Logo

24 maja 2016

BLIZNY PO TRĄDZIKU - JAK SIĘ ICH POZBYĆ?

Dzisiaj mam dla Was zupełnie inny post. Dużo bardziej osobisty, dużo trudniejszy do napisania, bo nikt nie lubi przyznawać się do kompleksów. Gdyby ktoś spytał mnie o największy z nich, doskonale wiem, jaka byłaby odpowiedź. I chociaż słyszałam to pytanie wiele razy nigdy nie miałam ochoty, żeby się przyznać do mojej największej bolączki. Dlaczego więc robię to teraz na blogu? Po pierwsze, bo dojrzałam do tego, że każdy z nas ma jakieś skazy, a tylko rozmawiając / pisząc o nich można je oswoić i pokonać. Po drugie mam nadzieję, że ten wpis będzie pomocą dla kogoś kto boryka się z takim samym problemem jak ja, czyli z bliznami po trądziku.  

Na co dzień pod grubą warstwą makijażu są niemal niewidoczne, zapominam o nich. Dopiero wieczorem, gdy zmywam podkład widzę w lustrze pozostałości po walce, którą już wygrałam. Mam 29 lat i trądzik udało mi się wyleczyć dopiero 3 lata temu. Oczywiście od czasu do czasu zdarzają się "niespodzianki", ale najgorsze mam za sobą.

Przerabiałam wszystko - miliony leków, badań, wizyt u lekarzy. Wpierw mówili mi, że to normalne, bo każda nastolatka ma takie problemy, ale w mojej klasie miałam je tylko ja. Potem była faza "leczenia na solarium", co jak się domyślacie tylko pogorszyło sytuację. Po drodze zaliczyłam też niejedną terapię antybiotykami, zabiegi u kosmetyczki - pomagały tylko doraźnie. Przerobiłam także 9miesięczne leczenie izotekiem (stężoną witaminą A), która zrujnowała moją cerę doszczętnie, bo nie była odpowiedzią na przyczynę mojej choroby. Dopiero po tym trafiłam do lekarza (ginekologa-endokrynologa), który pomógł mi dopasować leki, które zadziałały.

I tak krosty zniknęły, ale zostały liczne grudki, znamiona, przebarwienia i blizny. Teraz razem z panią doktor Ewą Rybicką z kliniki Estetica Nova walczymy o to, by się ich pozbyć.

KROK 1

PRZED ZABIEGIEM - Po konsultacji zdecydowałyśmy, że najlepsza dla mnie będzie seria zabiegów Scarlet RF. Na początku pani doktor oczyściła skórę i nałożyła krem-znieczulenie, ponieważ zabieg jest bolesny. Następnie owinęła twarz folią, aby podnieść temperaturę i przyśpieszyć działanie znieczulenia. Trwało to ok. 20-30 min.


Zabieg Scarlet RF łączy w sobie dwa elementy radiofrekwencję oraz mikronakłuwanie. Poprzez nakłuwanie skóry wysyłane są fale, które rozgrzewają skórę właściwą, wywołując w niej szok termiczny. Tak prowokuje się proces regeneracji skóry. Ważne jest to, by z temperaturą 45-60 stopni dotrzeć na odpowiednią głębokość. Niższa temperatura nie uruchomi właściwych procesów regeneracji, a zbyt wysoka powoduje termiczne uszkodzenie tkanek. Do mikronakłuwania używa się wałka z pozłacanymi mikroigłami o powierzchni 1cm x 1cm. 




KROK 2

ZABIEG - Miejsca z niedoskonałościami nakłuwa się 3 razy. Sama mam dość wysoki próg bólu, dlatego pierwsza seria  mnie nie bolała, zwłaszcza, że działało znieczulenie. Jednak przy trzecim razie czułam dyskomfort, a w bardziej wrażliwych miejscach (okolice nad ustami, skronie) ból. Jednak dla osób takich, jak ja, które od lat zmagają się z bliznami godzina nakłuwania to naprawdę pestka. Można znieść to i pewnie jeszcze więcej, kiedy w perspektywie jest piękna cera i brak blizn! :)


KROK 3

PO ZABIEGU - Po wszystkim moja skóra była lekko opuchnięta i zaczerwieniona, jednak zanim zdążyłam dojechać do domu, po nakłuwaniu nie było już śladu. Następnego dnia mogłam, jak co dzień nałożyć make-up i iść do pracy. To było miłe zaskoczenie, bo spodziewałam się kilkudniowego aresztu domowego. ;) Bardzo ważna jest pielęgnacja. Przez kolejne tygodnie należy stosować krem z wysokim filtrem (30 lub 50) i to właściwie tyle.

Spodziewane efekty są widoczne z czasem, ale cierpliwość to moje drugie imię. Skóra musi mieć chwilę, by się zregenerować i wyłuszczyć. Pierwsza wizyta to dopiero początek. Celowo nie pokazuję Wam jeszcze zdjęć, które zrobiliśmy przed zabiegiem, ponieważ ten "smaczek", chce zostawić na koniec terapii, byście zobaczyły różnicę. Mam nadzieję, że efekt zaskoczy pozytywnie i Was, i mnie.

Jeśli macie podobne doświadczenia albo metody na pozbycie się podobnego problemu, dajcie znać w komentarzach! 

Ściskam Asia!

« Nowszy post Starszy post »

4 komentarze

  1. Mi tez by się coś takiego przydało, moje blizny nie chcą mnie opuścić a również walczę z nimi na różne sposoby

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak długo będzie trwała ta terapia? Ile masz zaplanowanych sesji? :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani!

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytanie / wątpliwoścu / sugestie postaram się odpisać jak najszybciej mogę :)

UWAGA !!!
JEDNOCZEŚNIE BARDZO WAS PROSZĘ O NIESPAMOWANIE !!! JEŚLI ZOSTAWIACIE KOMENTARZ TO AUTOMATYCZNIE MOGĘ POPRZEZ NIEGO WEJŚĆ NA WASZĄ STRONĘ/BLOGA. DODATKOWE LINKI SĄ ZBĘDNE. SPAMY, JAK I WPISY Z WULGARYZMAMI, NIE BĘDĄ TU PUBLIKOWANE!! CAŁA RESZTA OWSZEM :)


Ściskam mocno !
Lumpexoholiczka


Instagram

Obserwatorzy

Facebook