Logo

07 października 2014

CZARNA MAXI DRESS



Bilety lotnicze to takie magiczne kawałki papieru, które przenoszą nie tylko w miejscu, ale też w czasie. Ten ostatni przerzucił mnie z deszczowej jesieni do upragnionego lata. Potrzebowałam oddechu, potrzebowałam zmiany, chociażby chwilowej. 

Wylądowałam w otulonej słońcem Lizbonie, która wyglądała dokładnie tak samo, jak przed dwoma laty, kiedy spacerowałam po niej ostatni raz. Te same ciasne uliczki z unoszącym się przez cały dzień zapachem espresso i słodką wonią ciepłych ciasteczek. Ci sami uliczni sprzedawcy kasztanów. Niezmiennie krążące tu i ówdzie żółte tramwaje, które zawiozą Was do najbardziej malowniczych zakątków portugalskiej stolicy. I palmy! Wszędzie te palmy, na których widok, zawsze czuję, że krew w moich żyłach pulsuje szybciej, a uśmiech nie chce się odkleić od twarzy. 

Ta przewidywalność i uporządkowany rytm miasta, mam wrażenie dyktowany przez kolejne filiżanki kawy, sprawiają, że jeśli już raz tutaj zawitacie, przy każdym powrocie poczujecie się jak w domu. Bo to ono jest dla Was, a nie Wy dla niego. I chociaż nie lubię spędzać wakacji w tym samym miejscu jest kilka takich zakątków, dla których warto złamać tę zasadę. Lizbona to jeden z nich.


ZDJĘCIA: Maciej

sukienka - F&F 
buty - Adidas Originals 
torba - prezent 
manicure - wSPAniale



« Nowszy post Starszy post »

13 komentarzy

  1. Bardzo mi się podobają tego typu stylizacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny neon w Lizbonie!! Pięknie i wspaniałe miejsce

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubię bardzo sportowych butów i ich panowania wśród blogerek, ale Twoje mnie przekonują w 100% chyba przez te kolory i połączenie z bardzo prostą sukienką. Mega : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana te neonki w dodatkach tak bardzo Ci pasują!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny makijaż ;-) Te buty, wow! Są świetne!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękne zdjęcia, wyglądasz świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. cześć,
    czy mogłabyś mi polecić najlepsze według Ciebie secondhandy w Warszawie? :D

    tydzień temu przeprowadziłam się do Warszawy, a jestem podobnie jak Ty miłośniczką lumpexów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak pięknie piszesz, aż chce się wyrwać szybko na lotnisko i lecieć do Lizbony. Dla mnie byłaby nowa, bo nigdy tam nie byłam.
    Wyglądasz intrygująco - niby turystka w wygodnych butach, a tyle w Tobie magii i seksapilu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny klimat tych zdjęć! <3

    A do Lizbony z miłą chęcią bym zawitała :).

    OdpowiedzUsuń

Kochani!

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytanie / wątpliwoścu / sugestie postaram się odpisać jak najszybciej mogę :)

UWAGA !!!
JEDNOCZEŚNIE BARDZO WAS PROSZĘ O NIESPAMOWANIE !!! JEŚLI ZOSTAWIACIE KOMENTARZ TO AUTOMATYCZNIE MOGĘ POPRZEZ NIEGO WEJŚĆ NA WASZĄ STRONĘ/BLOGA. DODATKOWE LINKI SĄ ZBĘDNE. SPAMY, JAK I WPISY Z WULGARYZMAMI, NIE BĘDĄ TU PUBLIKOWANE!! CAŁA RESZTA OWSZEM :)


Ściskam mocno !
Lumpexoholiczka


Instagram

Obserwatorzy

Facebook