Logo

17 listopada 2013

PROPAGANDNA



♫♪♫ Gaba Kulka - Propaganda 


Kilka dni temu spakowałam niebieską walizkę, porzuciłam przytulne mieszkanko, laptopa oraz przykry obowiązek pisania pracy magisterskiej i trochę poddając się presji refleksyjnego święta, a trochę z własnej woli wylogowałam się do rzeczywistości. Szalona decyzja przyniosła mi pięć fantastycznych dni spędzonych na delektowaniu się tak zwanymi pierdołami. Mogłam się nagadać (hej przyjaciele z dziecięcych lat!), najeść (pomidorowa mamy numer jeden), naspacerować. Krótko mówiąc nasycić wszystkim tym, co kiedyś traktowałam z podejściem w stylu należy się jak psu zupa, a co dziś postrzegam chcąc nie chcąc w kategoriach mentalnego luksusu.


Ale clou nie w tym, co się przydarzyło w rodzinnych stronach, lecz w tym jaka myśl dopadła mnie po powrocie do domu, a ściślej po zalogowaniu się na fejsa. Odcięte przez kilka dni od e-narkotyku receptory, zostały przemielone. Wychłostane. Przeżute i wyplute niczym tabaka w gębie Clinta Eastwooda.    

Lichtenberg napisał kiedyś, że przyzwyczajenie usypia naszą percepcję. Chodziło w wielkim skrócie o to, że tylko zobaczenie tego samego pierwszy raz, może zadziałać jak Yoko Ono na Johna Lennona, czyli otrzeźwiająco. Wtedy nagle rzeczy, o których istnieniu dobrze wiedzieliście udając, że ich nie ma, stają się tak irytujące, że po prostu trzeba coś z nimi zrobić. Bo przyzwyczajenie nie zwalnia z myślenia.

W rezultacie sprawnie odhaczając z pokaż w aktualnościach przegnałam z walla zdjęcia jeszcze nienarodzonych dzieci koleżanek, rzewne statusy "smutno mi", "nudzę się" i "życie jest do dupy", filmiki z treścią nienadającą się do tego, by ją publicznie opisać. Potem kopnęłam w tyłek kilka fan page'ów i odetchnęłam z ulgą. Misja wykonana. 

Aż ciśnie mi się na usta pytanie, gdzie są granice obciachu? 

Rozumiem, że wszyscy jesteśmy w większym lub mniejszym stopniu ekshibicjonistami. Człowiek lubi się polansować. Pochwalić. Pokazać gdzie był, z kim, był, co jadł, gdzie srał, przepraszam, to znaczy stał.  
Ale gdzieś tę tabliczkę z napisem Prywatne, trzeba chyba postawić. Wbrew słowom piosenki Krzywego, jednak nie wszystko jest na sprzedaż, no i chyba po prostu dobrze jest zatrzymać dla siebie nieco anonimowości. Mylę się?  

A może to właśnie jest tak, że u kogoś kontent X, budzi pełne politowania spojrzenie, podczas gdy na naszym profilu wisi ten sam chłam? Sama pewnie nie raz też przegięłam w tej całej maskaradzie. W każdym razie włączam tryb watch out i gdyby ktoś zobaczył, że wstawiam zdjęcie swoich nóg wyłaniających się zalotnie ze spienionej wody, z migoczącymi na brzegu wanny uroczymi świeczuszkami w tle, a całość spowija atmosfera #relaksingu oraz #czilingu, i cholera wie jeszcze czego, to proszę mnie porządnie trzasnąć w łeb.* Błagam!

I nie zrozumcie mnie źle, dziecko Zuckerberga jest spoko. Serio. Ale tylko do momentu, w którym z FaceBOOKa, nie zrobi się FaceBOGiem. Amen.
*jak dobrze, że nie mam wanny.


ZDJĘCIA: Maciej

body - second-hand || coat - ROMWE || pants - allegoro ||  heels - Bershka || bag - second-hand || scarf - second-hand



« Nowszy post Starszy post »

48 komentarzy

  1. Swietny look!Bardzo lubie "sportowa elegancje" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie troszkę dziwne, ale poza tym ok. Ślicznie wyglądasz.

      Usuń
    2. Ślicznie wyglądasz;) Pięknie.

      Usuń
  2. Płaszczyk jest genialny! :) Wyglądasz mega!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładna stylizacja, podoba mi się Twój styl:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie wyglądasz,spodnie są megaśne;))Też uważam,że jednak trochę prywaty trzeba zachować dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mądry wpis i super stylizacja :) Jestem za tym, żeby mieć kontrolę nad tym, co czytamy i unikać nieciekawych treści, zwłaszcza poprzez dobre gospodarowanie neewsfeedem na facebooku jak i wyborem ciekawych blogów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ta narzutka fantastyczna. W połączeniu ze srebrem i sportowymi spodniami nabrała ciekawego streetowego wymiaru :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś mega stylowa a post prawdziwy jak cholera. Mam nadzieję, że moda na upublicznianie każdej chwili swego życia wkrótce minie. Niestety, jak napisałaś, większość z nas lubi się polansowac, nawet jeśli nie ma czym, więc myślę, że trend trochę jeszcze pociągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo mnie wcale nie chodzi o to, że zjawisko z natury jest złe i fee, tylko, żeby był w tym wszystkim jakiś umiar. Balans? Równowaga? Jak ktoś jest w jakimś super miejscu na wakacjach, przeczytał dobrą książkę, obejrzał film/spektakl albo, nie wiem, komentuje w dowcipny sposób rzeczywistość- super, niech to publikuje (zresztą jest milion innych opcji, jak wyrazić się w social mediach), ale jak się ma nic do powiedzenia, to po co to robić?

      Usuń
  8. super wpis :) zgadzam się z tobą w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  9. racja, już kiedyś o tym pisałam.
    faceBÓG na maxa

    piękna.

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, mądra, myśląca, nietuzinkowa blogerka! pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. WOW! świetnie napisane!
    A to, że Cię uwielbiam już wiesz... <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Asia bosko!
    I opis bardzo trafny do obecnego "szału"!
    buźka;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z tym,co napisałaś. A marynarka jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  14. Święta racja z tym facebookiem...

    OdpowiedzUsuń
  15. Płaszcz jest booooski, a co do faceboga też czasem odpuszczam, bo wydaje mi się niekiedy, że niektórzy więcej robią w wirtualnym niż w realnym zyciu

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny płaszcz, ale nie jest troszkę za cienki na tą porę roku?

    OdpowiedzUsuń
  17. tekst króki, ale bardzo prawdziwy i przekonujący. Detoks od fejsa raz na czas jest konieczny. A granice prywatności... nie wiem czemu, ale nasunęło mi się skojarzenie z celebrytkami, któe robią ustawki na mieście, a chwilę później (no, dobra, jak są w gorszej kondycji) zarzucają brak poszanowania prywatności. Jednocześnie część osób popularnych w blogosferze mocno pretenduje do bycia celebrytą na pełen etat - a jak pudelek robi o nich szum, to pojawiają się srogie pretensje. Koniec końców - powodzenia z magisterką! i częstszych odwykó od fejsa:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się Twój płaszczyk, jest piękny ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Spodnie są świetne, o ile słowo "spodnie" jest odpowiednie dla nich :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się, sama niedawno wywołałam mała rewolucję na fb wypowiadając się na temat niekończącego się korowodu zdjęć dzieci, matek, mężów, teściowej i cioci kloci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Facebook rzeczywiście często mylony jest z Bogiem. Sama pewnego czasu spędzałam na nim całe swoje dnie. Nie powiem żeby był to jakoś specjalnie aktywny okres w moim życiu. W końcu usunęłam go na 3 miesiące. Boże, ile ja wtedy zrobiłam cudownych rzeczy! A o tym, że koleżanka urodziła, że kumpel zerwał z miłością zycia, że stało się to i tamto dowiadywałam się bezpośrednio od znajomych. Spotykaliśmy się na kawie, nie w internecie. I było świetnie.
    A! Zapomniałabym. Super stylówa ;) Lubię to ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. powiem krótko UWIELBIAM CIĘ CZYTAĆ

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się, sama czasami się dziwię ludziom, że nie boją się wstawiać czegos, co może być wykorzystane przeciw nim. Stylizacja bardzo mi się podoba, spodnie - rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. świetny text i przecudowna stylizacja! wyglądasz kwitnąco!
    Pozdrawiam :)
    Sabina

    OdpowiedzUsuń
  25. Płaszczyk i srebrne szpilki jak najbardziej na tak:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczny płaszcz, całość wygląda bardzo świeżo - podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  27. If you are open to having a guest blog poster please reply and let me know. I will provide you with unique content for your blog, thanks.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dosłownie jak wyżej napisałą Roksana: płaszczyk i szpilki powalają na kolana ;). Szczególnie szpilki. Niby bardzo klasyczne, ale dzięki kolorowi i błyskowi robią niesamowite wrażenie. Moje pragnienie ich posiadania właśnie wzrosło bardzo. Ostatnio zaopatrzyłam się w złote obuwie (cha - platformy Vagabound) ale są w zupełnie innym klimacie. Myślałam więc o srebrze w delikatniejszym wydaniu, a Ty trafiłaś w moje przemyślenia idealnie. Dzięki za inspiracje ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja sama nie mam dzieci i nie lubię, gdy koleżanki "spamują" codziennie innymi pozami swoich dzieci na fejsie, ale z drugiej strony tak samo one mogą nie lubić, gdy ja wrzucam zdjęcie nowych butów czy sukienki, bo być może dla nich akurat to jest lamerskie. Dotknęłaś tematu, który jest postrzegany w bardzo indywidualny sposób. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham twoje spodnie, wszędzie szukałam podobnych

    OdpowiedzUsuń
  31. Od pewnego czasu szukałam bloga, na którym ktoś nie będzie wstydził się publikować zdjęć z ubraniami z SC, szukałam kogoś, kto tak jak ja je uwielbia. Szukałam, szukałam i znalazłam! Uwielbiam cię, rób dalej to co robisz, a ja trzymam kciuki! Oczywiście obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  32. Zdjęcia są tak samo świetne jak text :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej, jakiś czas temu powstał nowy projekt Wschodzące Gwiazdy, który ma na celu stworzenie "bazy" blogerów w blogosferze, poprzez prezentację blogów w wywiadach.
    Jeśli jesteś zainteresowana udziałem w projekcie to zapraszamy na wschodzace.blogspot.com - tam znajdziesz wszystkie informacje.

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Masz świetnego bloga...
    Dlaczego tak długo nie dodajesz postów? :'(

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie mylisz się - ten LANS jest irytujący a TY wyglądasz przepięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. przepiękny masz płaszcz!!:)

    OdpowiedzUsuń

Kochani!

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytanie / wątpliwoścu / sugestie postaram się odpisać jak najszybciej mogę :)

UWAGA !!!
JEDNOCZEŚNIE BARDZO WAS PROSZĘ O NIESPAMOWANIE !!! JEŚLI ZOSTAWIACIE KOMENTARZ TO AUTOMATYCZNIE MOGĘ POPRZEZ NIEGO WEJŚĆ NA WASZĄ STRONĘ/BLOGA. DODATKOWE LINKI SĄ ZBĘDNE. SPAMY, JAK I WPISY Z WULGARYZMAMI, NIE BĘDĄ TU PUBLIKOWANE!! CAŁA RESZTA OWSZEM :)


Ściskam mocno !
Lumpexoholiczka


Instagram

Obserwatorzy

Facebook