Logo

18 sierpnia 2013

WAKACJE W TATRACH || CZĘŚĆ 2


Ciałem jeszcze na plaży, ale myślami wracam w góry i serwuję Wam ostatnią dawkę zdjęć z Tatr:)
Hope you like it!

DOLINA BIAŁEGO POTOKU, SARNIA SKAŁKA, DOLINA STRĄŻYSKA 

Sobota była jedynym deszczowym dniem w czasie całego wyjazdu. Wybraliśmy więc jak to usłyszałam "lajtowy" spacer do Doliny Białego Potoku...





Lajtowo może było, ale podczas postojów. Ta pozornie prosta trasa po deszczowej nocy zamieniła się w błotnisty tor przeszkód. Powietrze przesycone było wilgocią, a kamienie tak śliskie, że każdy krok mógł skończyć się złamaniem karku. Krótko mówiąc to co lubimy najbardziej!

Giewont z Sarniej Skałki wygląda pięknie :)


Zeszliśmy z gór, żeby wrzucić coś na ząb. Po kilku posiłkach w schroniskach stwierdzam, że mają tam najlepsze jedzenie ever. A może po prostu po kilkugodzinnej wędrówce apetyt się tak wyostrza, że wszystko smakuje nieziemsko. Nie wiem. W każdym razie "rarytasy" z Krupówek nie mają szans. Z wyjątkiem jednego, godnego polecenia miejsca: Czarnego Stawu. Tamtejszy placek po zbójnicku rozłożył nasze kubki smakowe na łopatki.


Siklawica  :)



ŚWINICA, ZAWRAT, DOLINA 5 STAWÓW 

Dobra. Najlepsze zostawiłam na deser. Wyobraźcie sobie: niedziela, pobudka o 5.00 rano. Wita Was czyste, błękitne niebo i promienne słońce. Widoki za oknem rodem z "Domku na prerii". Nie można wyobrazić sobie lepszego dnia na pierwszą górską wspinaczkę. Nie jakieś tam pagórki, nie jakieś tam dolinki. Tylko najprawdziwszy szczyt - Świnica. Przedsionek Orlej Perci. 2.301 m.n.p.m., które trzeba pokonać. Wyzwanie. Próba sił.


Wystartowaliśmy z Kuźnic i wjechaliśmy kolejką linową na Kasprowy Wierch. W knajpie na szczycie zjedliśmy drugie śniadanie i po niecałej godzinie ruszyliśmy czerwonym szlakiem na Świnicę. Warunki pogodowe nieco nas zaskoczyły. Było dramatycznie zimno! Kłębiące się, gęste chmury skutecznie ograniczały widoczność. Do tego potężny wiatr, który robił wszystko, by zdmuchnąć nas ze szlaku. Koszmar. Cóż, nie byłam na to przygotowana. Żadnej czapki, żadnego szalika. Jedynie wełniane rękawiczki, które najpierw chroniły przed zimnem, a potem pomagały przy wchodzeniu po łańcuchach i klamrach.

Nie mogłam pozbyć się z głowy tej natrętnej myśli: Czy ja do reszty oszalałam?


Przed szczytem szczęście się do nas uśmiechnęło. Zaczęło się przejaśniać.


ŚWINICA ZDOBYTA !!!


Uczucia jakie towarzyszą takiemu momentowi ciężko opisać. Ciężko porównać. Do tej pory sama się zastanawiam, jak ja to zrobiłam? Bywam neurotyczna, nadwrażliwa. Czasem panikuję bez powodu (a tu powodów do paniki - uzasadnionych przecież - miałam całą masę!) Jak idę po Moście Poniatowskiego do Tematu Rzeki nie mam mowy o patrzeniu w dól. A jednak tu się udało. Nie podejrzewałam siebie o taką zimną krew. Skupienie. Koncentrację. Z drugiej strony wszystko co oznaczone plakietką "nigdy tego nie robiłam" przyciąga mnie jak magnes. Lubię próbować nowego. Lubię pokonywać granice. Cel został osiągnięty!

Patrzyłam na Dolinę Pięciu Stawów. Patrzyłam na drogę, którą pokonałam i byłam z siebie cholernie dumna. Szczęście w najczystszej postaci. Włączyłam tę piosenkę i przez dwie godziny podziwiałam jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce.  
 


Taka sytuacja :)


Na szczycie byłam pewna, że najgorsze za mną. Nic z tego. Zejście na Zawrat okazało się jeszcze bardziej wymagające. Na każdym "rogu" czaiły się na mnie kolejne łańcuchy, kolejne klamry, kolejne półki skalne.

Nie mogę sobie wyobrazić, że są ludzie, którzy wychodzą w góry zimą. Albo tego, że  wychodzą z opresji, kiedy łapie ich na szlaku burza i deszcz. Wystarczy przecież chwila nieuwagi...

Czasami nawet uwaga to za mało. Na Zawracie widzieliśmy akcję ratunkową turysty, który zasłabł schodząc do Czarnego Stawu Gąsienicowego. TOPR-owcy wykonali kawał dobrej roboty, ale niestety ranny zmarł wieczorem w szpitalu.


Dolina Pięciu Stawów.


Siklawa w Dolinie Roztoki. 

ZDJĘCIA: Ja i Maciej

Tydzień w Tatrach wystarczył żebym złapała bakcyla. Ciągle jestem pod ich wrażeniem, powrót jest nieunikniony. Przez kilka dni zobaczyłam i doświadczyłam więcej, niż chciałam. Od wielkiego rozczarowania i nieudanej próby zdobycia Kościelca. Przez chill przy Czarnym Stawie. Po zachwyt i oburzenie w drodze na Morskie Oko. 

Nadziwić się nie mogłam kilkuletnim szkrabom, które ten 9 kilometrowy dystans pokonywały z uśmiechem na twarzy. Nadziwić się też nie mogłam ludziom, którzy, żeby "pokonać" ten sam odcinek, bez skrupułów wsiadali do przeładowanych wozów. Każdy ciągnęły dwa cierpiące konie. Masakryczny widok. Btw. polecam Wam polubienie profilu: Ratujmy konie z Morskiego Oka i dołączenie do: Na Morskie Oko chodzę piechotą!

Najwięcej emocji przyniosła wędrówka na Świnicę. Cenna lekcja pokory i szacunku - do gór i do życia z jednej strony. Z drugiej niezapomniana wyprawa, która obudziła we mnie pasję do wspinaczki. Już układam w głowie kolejne trasy i wyjazdy. Zatem do zobaczenia Tatry.

« Nowszy post Starszy post »

38 komentarzy

  1. Odważna jesteś! No ale satysfacja teraz jest, piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne zdjecia :). Sama mieszkam w Bieszczadach, wiec ze tak powiem czuje klimat! :D Pozdrawiam xxx

    http://vintagelilabelle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. o wow, jesteś ekstremalną laską!!!:) I do tego modna w każdej sytuacji, podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniałe zdjęcia! :)
    zazdroszczę ci tego pobytu :) ja musiałam zadowolić się mazurskimi jeziorami...

    the-velvet-lady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet podczas górskiej wyprawy wyglądasz fenomenalnie! Nie wiem jak Ty to robisz! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy wpis. Mnie wejście na Świnicę również nauczyło pokory :)! A dlaczego nie udało Ci się wejść na Kościelca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że tak powiem złośliwość rzeczy martwych ;) Szczegóły w poprzednim poście:
      http://lumpexoholiczka.blogspot.com/2013/08/summertime-part-i.html
      :D

      Usuń
  7. też byłam w tym roku w Tatrach:) uwieeelbiam góry:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsze są te ostatnie zdjęcia . Przypominają mi czasy sprzed roku jak razem z całą moją klasą pojechaliśmy do Karpacza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje buty wydają się idealne w góry. Skąd są? Ja nigdy nie mogę znaleźć jakich, które mi odpowiadają. Piękne widoki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówiłam je jakieś 2 lata temu na www.schaffashoes.pl. Buty są marki Palladium i chyba nie mogłam sobie wyobrazić lepszych! Kapitalnie "trzymają" mogę, są stabilne i się nie ślizgają. Bez nich daleko bym nie zaszła na tych szlakach ;)

      Usuń
  10. odwzna z Ciebie Bestia :) i na dodatek piknie Ci w grzywce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia, do zobaczenia w Tatrach :)
    Mam wrażenie, że na Kasprowym zawsze jest strasznie zimno (i nigdy latem nie byłam tam bez jesiennej kurtki)!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję odwagi! Byłam na wakacjach w górach, ale niestety zdrowie nie pozwala na żadne wycieczki po szlakach. Także zazdroszczę bardzo i cieszę się, że Ty mogłaś ten cel uzyskać! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne zdjęcia, oddają klimat i aż chce się tam być !! co prawda w góry jeżdżę co roku ale bardziej rekreacyjnie acz na jakieś szlaki chodzę ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. rewelacyjne spodnie te czarne! a zdjęcia robią wrażenie!:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wstawiłaś wspaniałe zdjęcia ! Te widoki są niesamowite. Sama kocham góry i mogłabym w nich spędzać każde wakacje. Chciałabym być tak odważna i wchodzić tak wysoko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękne zdjęcia !;) aż zachciało mi się w góry, dano już nie byłam, chyba jakieś z 5 lat temu :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sliczne zdjecia a w rzeczywistosci pewnie jeszcze piekniejsze <3

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne zdjęcia łał!!
    ja bym się nie odważyła wybrać na taki "spacerek" :P
    podziwiam :)
    pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zdjęcia!
    Jak ja bym chciała teraz wyjechać w góry :)

    http://closertotheedge1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. więcej wpisów z podróży! świetnie się czyta, bardzo fajnie i ciekawie opisane :)

    OdpowiedzUsuń
  21. hej :) mozna wiedziec ile masz wzrostu ?:))

    OdpowiedzUsuń
  22. ależ te nasze góry są piękne <3 podziwiam za odwagę, siłę i wytrwałość ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję! I podziwiam!
    Jednak ja liczę na to, że kiedyś pokonam swój lęk i też zdobędę jakiś szczy(cik)t :))
    Piękne zdjęcia!
    Moje siedmiolatki dzielnie maszerowały kilometry i jak patrzyliśmy na te biedne konie w drodze do Morskiego Oka to aż żal chwytał za serce! Przecież to taka łatwa prosta droga! Osobiście nie rozumiem ludzi, którzy tam idą i wsiadają na wóz! Chociaż u nas na wsi rzadko można kogoś spotkać na spacerze, czasem mam wrażenie, że jesteśmy jedyną rodziną, która tak spaceruje! Rozumiem, że tu prawie wszyscy mają swoje ogródki, ale co to za spacer po ogródku!? I tylko auta, auta, auta...i jak ktoś taki pojedzie w góry to nie da rady dojść do Morskiego Oka na pieszo! Masakra!

    OdpowiedzUsuń
  24. Super seksownie mimo warunków :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne buty <3 Mogłabyś mi powiedzieć gdzie je kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  26. No to gratuluję, Świnica do Zawratu to kawałek Orlej, ciężki kawał szlaku. Dalej na Orlej Perci jest jeszcze gorzej:) A dolinę Pięciu ubóstwiam, schodziłam prawie całą, mieszkałam tam ostatnio na schronisku 6 dni, to były jak bajka. Im wyżej tym mniej typowych turystów polskich (śmiecących, wrzeszczących - porażka). A jedzenie faktycznie najlepsze, choc jak człowiek umordowany i na Krupówki zawitał to i tam wszystko smakowało. A już w ogóle szarlotka schroniskowa na deser to poezja :) z widokiem na Przedni Staw z minikoniaczkiem na zakwasy of kors :D Kocham Tatry :)
    Karola

    OdpowiedzUsuń
  27. I takie panny potem spadają ze Świnicy! Wjeżdżają na Kasprowy, potem łatwy spacerek w lewo, trochę wspinaczki, zdjęcia a potem się okazuje, że Świnica to jedna z najbardziej życiożernych gór w Tatrach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ty bredzisz, trzeba mieć jaja żeby wejść na szczyt i mnie się udało!:)

      Usuń

Kochani!

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytanie / wątpliwoścu / sugestie postaram się odpisać jak najszybciej mogę :)

UWAGA !!!
JEDNOCZEŚNIE BARDZO WAS PROSZĘ O NIESPAMOWANIE !!! JEŚLI ZOSTAWIACIE KOMENTARZ TO AUTOMATYCZNIE MOGĘ POPRZEZ NIEGO WEJŚĆ NA WASZĄ STRONĘ/BLOGA. DODATKOWE LINKI SĄ ZBĘDNE. SPAMY, JAK I WPISY Z WULGARYZMAMI, NIE BĘDĄ TU PUBLIKOWANE!! CAŁA RESZTA OWSZEM :)


Ściskam mocno !
Lumpexoholiczka


Instagram

Obserwatorzy

Facebook