Logo

09 listopada 2012

BARCELONA


Myśląc o tym jak spędzę długi weekend, wiedziałam że padnie na Hiszpanię, w której nigdy wcześniej nie byłam. Wahałam się tylko między dwoma miastami. Barceloną a Madrytem. Ostatecznie, trochę przez zrządzenie losu (czyt. tanie bilety), trochę przez Wasze podpowiedzi na moim fb padło na to pierwsze.
Nie wiem tylko czy mogę właściwie stwierdzić, że w Hiszpanii rzeczywiście byłam, bo przecież żaden Katalończyk nie powie, że Barcelona leży w Hiszpanii. Leży w Katalonii :)




Ceny w hostelu, który znaleźliśmy na Hostel World  też okazały się całkiem przyjazne. Doba za 1 osobę to około 20 euro. Biorąc pod uwagę jego lokalizację, czyli właściwie samo centrum miasta (jakieś 10 minut pieszo do La Rambli) oraz to, że znajdował się w przepięknej, stylowej kamienicy myślę, że świetnie trafiliśmy.

Hostel  Layetana przy Plaza Ramon Berenguer el Gran  za dnia i nocą :)


A wewnątrz widna rodem z filmu Słodkich snów Jaume Balaguero, notabene ten thriller był właśnie kręcony w samym sercu Barcelony!
 ( jeśli nie widziałyście, zobaczcie koniecznie a zrozumiecie dlaczego dostałam gęsiej skórki na jej widok - trailer  t u t a j  )

Gotycka Katedra Świętej Eulalii z którą Layetana właściwie sąsiadował znajduje się w najstarszej i najpiękniejszej moim zdaniem dzielnicy Barcelony - Barri Gotic (Dzielnica Gotycka). 

Katedra która wybudowana została na przełomie XIII / XV wieku, chociaż jej historia tak na prawdę sięga jeszcze czasów rzymskich, zrobiła na mnie o wiele większe wrażenie estetyczne niż Sagrada Familia.


Zapomniałam chyba dodać, że tuż po wylądowaniu przywitało nas czyste niebo i niemal palące słońce. Wieczorami oczywiście nie obyło się bez kurtki, ale w ciągu dnia termometr pokazywał nawet 22 stopnie! Dacie wiarę? Niezły początek listopada. Tak czy siak to właśnie pogoda zweryfikowała to jak będziemy Barcelonę poznawać. Plan metra poszedł w odstawkę. Chociaż te skrupulatnie rozsypane po mieście stacje zachęcały by skorzystać z dobrodziejstw podziemnej kolejki i w znacznie szybszy sposób poruszać się po okolicy. My jednak zaczęliśmy rozglądać się za wypożyczalnią rowerów.

W Green Bikes wypożyczyliśmy je na 24h za 10 euro od osoby. Szczegóły znajdziecie na ich stronie - t u t a j  
To była najlepsza decyzja. Przyjechaliśmy do Barcelony tylko na 3 dni więc wybierając metro pewnie i zobaczyłabym znacznie więcej obowiązkowych pozycji z przewodnika. W końcu każdy szanujący się turysta powinien biegać od punku A do punktu B odhaczając kolejne zabytki... ale nie zobaczyłabym najważniejszej rzeczy -  miasta. Przytulnych knajpek, starych, obdrapanych kamienic, ludzi rozmawiających na ulicach, wszystkiego tego co nadaje miejscu klimat. Co nadaje mu jedyny w swoim rodzaju charakter.


Pierwszym przystankiem na naszej rowerowej trasie była rzecz jasna wspomniana już wcześniej Bazylika Gaudiego - Sagrada Familia. 

Dojeżdżając na miejsce poczułam rozczarowanie. Po pierwsze okolica bazyliki to jakieś zaniedbane blokowisko, wielka płyta, odpychająca i ziejąca chaosem. Po drugie paskudne dźwigi górujące nad budowlą wręcz kuły po oczach i totalnie niweczyły cały urok Sagrady Familii. Po trzecie to co wydawało mi się wcześniej jej największym atutem, atrakcją, czyli fakt że budowa trwa nieprzerwanie od jakiś 130 lat ( o ile można to nazwać budową bo dźwigi stały nieruchowo, a i żadnego budowlańca też nie widziałam) jest według mnie kiepskim pomysłem. Nowsze elementy różnią się od tych, które wyszły spod ręki mistrza, brakuje tam spójności i konsekwencji. Coś co miało być wielkim dziełem, jednym organizmem, zostało zepsute, a atmosfera wiecznie niedokończonej konstrukcji to chyba tani chwyt marketingowy - kompletnie niepotrzebny przecież. Do środka rzecz jasna na znak buntu nie weszłam.


Za to inne miejsce zachwyciło mnie absolutnie - Park Guell.

Poniżej widok na całą Barcelonę z najwyższego punku widokowego w parku. Zieleń drzew, rozgrzane słońcem miasto i Morza Śródziemne  w tle. Pięknie!


Głównie wejście do Park Guell :)


Zdjęciami nie jestem w stanie tego oddać, ale te schody były najbardziej zatłoczonym miejscem w parku. Ludzie szaleli przepychając się i robiąc zdjęcia. Każdy chciał zapozować na tle domków, które wyglądały jak chatki z piernika. Oczywiście nie było możliwe żeby w takim ścisku nie mieć w kadrze innych turystów, ale chyba właśnie na tym poleca urok tego miejsca :)


Taras z ułożoną faliście, misternie zdobioną i najdłuższą na świecie(!) kamienną ławką, która z zewnętrznej strony stanowi jego gzyms.





 Kiedy opuściliśmy park zaczęło już się ściemniać, ale w drodze powrotnej  pojechaliśmy zobaczyć jeszcze inne prace Gaudiego, Casa Mila (po prawej) oraz Casa Batllo (po lewej). 

Właśnie to urzeka w Barcelonie, jedziesz ulicą, mijasz stare kamienice, które już same w sobie robią wrażenie, a wśród nich wyrasta nagle architektoniczna perełka. Niesamowita, przyciągająca uwagę. Kompletnie niespójna z sąsiednimi budynkami i jednocześnie idealnie do nich pasująca.



ZDJĘCIA : Ja i Maciej

« Nowszy post Starszy post »

40 komentarzy

  1. To jak o tym opowiadasz - pozazdrościć :)
    Piękna winda, także bym się przeraziła :>. Hotel jak na swoje warunki jest bardzo przyjazny cenowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się że było to na pewno spowodowane tym, że pojechaliśmy tam nie w sezonie, ale pogoda nie była wcale gorsza niż latem :) a parę euro w kieszeni więcej zawsze się przyda.

      Usuń
  2. Ochy i achy! Zazdroszczę Ci tych pięknych widoków.
    Mało za to stylizacji :P Czekam na więcej i zapraszam do mnie. ;) http://wygodnieznaczymodnie.blogspot.com/2012/10/aloha-from-deer.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie wpadac na takie posty...bardzo chetnie wtedy wczytuje sie w opis poszczegolnych miejsc, szczerze powiem ze Twoje zdjecia zachecily mnie do odwiedzenia tego miejsca tymbardziej,ze rzeczywiscie ceny nie sa jakies straszne jesli bym chciala skorzystac z hostelu.

    pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Barcelona jest cudowna... Spędziłam w niej tylko jeden dzień a i tak się zakochałam bez pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pojechałabym tam. Barcelona jest podobno cudownym miastem!

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam zdjęcia z podróży! super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. BARCELONA!!!<3
    Piękne miasto... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow cudowne zdjęcia!;)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nie jesteś doinformowana, ale budowę Sagrada Familia zakończono w 2011 roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? A koparki i cała reszta to dla dekoracji? :)

      Usuń
    2. Nie. Planują zakończyć za jakieś 20 lat :P

      Usuń
  10. swietna relacja!
    az chce sie tam pojechac! :)

    czy moglabys podac nazwe modelu zlotego zegarka Casio z poprzednich postow?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) ale co do zegarka to powiem Ci, że mnie zaskoczyłaś, nie mam pojęcia jaki to model ;/

      Usuń
  11. A hostel to nie przypadkiem Buba House? ;)
    Za Barceloną nie przepadam.. różni się od reszty Hiszpanii, sama jestem na erasmusie w Walencji i te miasto polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie, nie to hostel Layetana :)
    Mam nadzieję, że do Walencji kiedys też zawitam. Moim zdaniem Barcelona jest piękna, ale 3 dni to dla mnie zdecydowanie za mało żeby się zakochać w jakimś mieście. Co innego Lizbona, tę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Barcelonę, jest absolutnie magiczna, a Parc Güell, to najpiękniejsze miejsce w jakim byłam. Tego nie da się opisać. Widoki to jedno, a świetna klimatyczna muzyka i jakaś taka specyficzna atmosfera to drugie. I Ci sprzedawcy, którzy biegają chyba szybciej niż zawodowcy, kiedy na horyzoncie pojawi się policja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę... Przez Ciebie chcę urlopuuu :D
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że miałaś dużo przygód! Jaki następny przystanek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tym roku na pewno jeszcze Paryż :):) a coś więcej zobaczymy, każdny dzień tutaj to niespodzianka.

      Usuń
  16. Ale ci zazdroszczę! Marzę o Barcelonie od dłuższego czasu!

    OdpowiedzUsuń
  17. oj sagrada familia nie zostanie szybko ukończona bo by wybudować główną wierze muszą przebudować metro... ale wstępnie ma być ukończona na 100 rocznicę śmierci tego co to wybudował ( nie wiem jak sie pisze..) w parku również byłam i dech zapiera ;) ( tylko że ja byłam pół roku temu i klimat który dawało zachodzące słońce był niesamowity !) chciała bym tam wrócić jeszczee raz . zazdroszczę ci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już w takim razie wiem dlaczego to wszystko tak mozolnie idzie :)

      Usuń
  18. Z chęcią bym wróciła do Barcelony, jak dla mnie to jest to piękne i ciekawe miejsce. Miło je wspominam. Zazdroszczę bo sama bym tam jeszcze raz pojechała :)
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja Ciee w tym samym okresie bylysmy w Barcelonie czy mi sie tylko wydaje? :)
    Zgadzam sie z Toba odnosnie Sagrada Familia - spodziewalam sie czegos wiecej, z pewnoscia nie sterty zlomu skupiajacego sie przy katedrze. Nie podobalo mi sie rowniez to, ze spora czesc budowli byla zupelnie nowa i nijak to sie mialo do tej zabytkowej czesci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś! Na to wygląda :) Stojąc pod SF i patrząc na zachwyconych gapiów już myślałam, że tylko ja kręcę bez powodu nosem i że przesadzam, dobrze wiedzieć że inni też odnoszą takie wrażenie;)

      Usuń
  20. kawał baby się z Ciebie zrobiło. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. przejrzałam dzisiaj Twój blog :) super jest widzieć kogoś kto nie jest kolejną kopią manekina z Zary :) tak trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ha, też tam byłam- magiczne miejsce! Sagrada Familia wygląda zniewalająco. Piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam

    http://floweryblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Mogłabym wiedzieć jak wyśrodkowałaś datę posta oraz zakładki na blogu? Jaki jest kod? Wszędzie szukam, ale nigdzie nie mogę znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, to niestety nie taka prosta sprawa. Ja sama tego nie robiłam, pomogła mi koleżanka, która jest grafikiem, bo zabawa z htmlem to dużo za dużo jak dla mnie, także musisz się zgłosić do kogoś kto to ogarnia, bo nie ma takiej opcji w standardowych opcjach bloggera.

      Usuń
  24. też jestem fanką lumpów :)

    świetne zdjęcia! zazdroszczę !

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie! Czy powiedziałabyś mi gdzie kupiłaś swoją parkę? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Byłam w Barcelonie w maju, wspominam do dziś. Na mnie SF zrobiła ogromne wrażenie, ale fakt że dźwigi nie dodają jej uroku.

    OdpowiedzUsuń

Kochani!

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytanie / wątpliwoścu / sugestie postaram się odpisać jak najszybciej mogę :)

UWAGA !!!
JEDNOCZEŚNIE BARDZO WAS PROSZĘ O NIESPAMOWANIE !!! JEŚLI ZOSTAWIACIE KOMENTARZ TO AUTOMATYCZNIE MOGĘ POPRZEZ NIEGO WEJŚĆ NA WASZĄ STRONĘ/BLOGA. DODATKOWE LINKI SĄ ZBĘDNE. SPAMY, JAK I WPISY Z WULGARYZMAMI, NIE BĘDĄ TU PUBLIKOWANE!! CAŁA RESZTA OWSZEM :)


Ściskam mocno !
Lumpexoholiczka


Instagram

Obserwatorzy

Facebook