Logo

25 sierpnia 2012

GRECKA WYSPA KOS

Dzień trzeci.

Zaraz wsiadamy na wielki katamaran i za jakieś 15°C mniej i 20 minut później będziemy na Starym Kontynencie. 
Bo przed nami Kos!
 Tam słońce nie będzie już tak palące. Będzie czuć kojącą bryzę. Będzie czym oddychać...
 Wachlarzyk więc wyląduje w torebce. Za to w ruch pójdzie aparat. Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia. Jeszcze więcej zdjęć! Bo wyspa jest bajeczna. I chociaż pokonałyśmy zaledwie 6 mil, klimat na Kos jest zupełnie inny. Już nie tak orientalny, nie egzotyczny. Raczej europejski. No tak w Europie w końcu jesteśmy:]




Odprawa w porcie poszła sprawnie. Teraz można już tylko delektować się rejsem po Morzu Egejskim:)
 Nie wiem z jaką prędkością płynęliśmy, ale wiało niemiłosiernie!


Wizyta w bufecie po wodę kończy się w najlepszym miejscu na katamaranie, przy sterze kapitana :D 
Nie byłam bym sobą gdybym się nie wprosiła do środka i nie zrobiła zdjęć z pokładu, na który wstęp miała tylko załoga. 
Urywało głowę, ale widoki niezapomniane!


Hej! Dobiłyśmy szczęśliwie do brzegu :)


Port na wyspie jest nieduży. Przytulny. Ale nas interesuje teraz tylko jedna rzecz. Jedzenie! Umieramy z głodu...

Kilkanaście minut kluczenia, a my wciąż szukamy fajnej knajpki. Chociaż knajp, tawern jest tu pełno, trudno się zdecydować.  Przed wejściem do jednej siedzą starzy Grecy. Palą fajki, jedzą, piją, rozmawiają głośno się śmiejąc i gestykulując.
Dobry znak. Lepsza rekomendacja chyba nie jest potrzebna? Zostajemy!



Kos to nie Bodrum, ale tutaj też się można potargować, a jestem w tym naprawdę dobra. 
Każda z nas do obiadu dostała mrożoną kawę for free. Tak na marginesie najlepsza jaką kiedykolwiek piłam :)



  Musaka, czyli zapiekanka zrobiona na bazie bakłażana i mięsa mielonego, z aksamitnym puree ziemniaczanym. Piekielnie syta, piekielnie pyszna!


Przy Kamelii, w której zaspokoiłyśmy nasze wybredne podniebienia, znajduje się przystanek. Z niego odjeżdża niebieska kolejka, która jedzie 4 km w głąb wyspy, prosto do Asklepiejonu. To właśnie tam ruszyłyśmy, tuż po obiedzie. Ale o tej starożytnej świątyni w osobnym poście.
Teraz czas na popołudniowy spacer po urokliwej wyspie...




Chociaż Kos, należąca do Dodekanezu, to nieduża wyspa. Ma niespełna 300km², to jeden dzień jaki miałyśmy na jej zobaczenie to zdecydowanie za mało! Żeby zwiedzić wszystkie niesamowite zabytki, Zamek Nerazia, Rzymski Odeon, Świątynie Afrodyty, Dionizosa czy Herkulesa, a potem opuścić turystyczne Kos, udać się w głąb lądu i pospacerować po zakamarkach Kefalos, położonego na przeciwległym krańcu wyspy czy Kardameny potrzeba przynajmniej kilku dni. 
 Nie ma też czasu na to by odwiedzić Asfendiu, które znajduje się 15 km od Pyli. To osada, na którą składa się pięć maleńkich wiosek: Agios Dimitrios, Asomatos, Ewangelistria, Lagudi i Zia, gdzie spotkacie, tylko miejscowych. Leżą u podnóży najwyższego wzniesienia na wyspie, czyli góry Dikaios (846 m n.p.m.). Tam życie toczy się innym tempem, można odetchnąć, można się zatrzymać...

Dlatego presja czasu i świadomość tego jak mało uda mi się zobaczyć powoduje, że chcę jak najbardziej intensywnie spędzić ten dzień. Chcę wycisnąć go jak cytrynę.



To, że właśnie tu urodził się Hipokrates (460 r p.n.e.), jest chyba największą gratką dla wszystkich amatorów starożytności.  Przynajmniej dla mnie jest. W centrum miasta rośnie tzw. 'Drzewo Hipokratesa' czyli platan, który podtrzymuje metalowe rusztowanie. Podobno to właśnie pod nim Hipokrates dzielił się ze swoimi uczniami tajnikami medycyny, ale przeczytałam gdzieś, że drzewo zasadzone zostało niewiele ponad pięć stuleci wstecz, więc należy je raczej traktować symbolicznie.
(zdjęć z tego miejsca niestety brak, czasem nawet mój niezawodny aparat odmawia posłuszeństwa.)


Wiem, że to dziecinne, ale grecki alfabet ciągle rozkłada mnie na łopatki ;p


Ostatnie 2 h do powrotu. Po całym dniu łażenia - padamy.
Teraz czas na czill. Rzecz jasna na plaży:)
 Te piękne, długie, piaszczyste w Tigkaki, Marmari czy chociażby Mastichari są zbyt daleko, a czasu mamy jak na lekarstwo. Trzeba by wypożyczyć auto by tam dotrzeć, więc udajemy się do tej tuż przy porcie. Kamienistej (jejku, jak ja po tych wakacjach doceniłam Bałtyk!). Oblężonej tak, że nie da się opisać.


Czas wracać do Bordum. Kilka ostatnich ujęć...


KOS !!! :)


ZDJĘCIA : JA
« Nowszy post Starszy post »

30 komentarzy

  1. Ach, jak tam pięknie! Ja niedługo lecę na Kretę i też mam zamiar pozwiedzać coś w okolicy tej wyspy!

    OdpowiedzUsuń
  2. jak ja kocgham grecje ;) gnialne zdjecia !!

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcie z rozwianym włosem powala :D

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie tam, super zdjęcia! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. a czy Kos przypadkiem nie płonie?:>
    Genialne są te zdjęcia, naprawdę mają coś co sprawia, że chce się je oglądać wciąż i wciąż...

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post, bardzo ciekawy! No i świetne zdjęcia :)

    xoxo
    http://martiinfashionland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyjemnie się ogląda takie zdjęcia! Najbardziej przypadło nam do gustu Twoje zdjęcie w stroju kąpielowym , w wodzie - świetny efekt ;)
    Grecja jest piękna i pełna uroku!
    Pozdrawiamy,
    www.babooshki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie fotorelacje ,genialny post ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem Ci szczerze, że to ciekawe oglądać Kos z punktu widzenia wycieczki z Bodrum :) Ja byłam z rodzinką na Kos w czerwcu i z kolei zrobiliśmy sobie jednodniowy wypad do Bodrum ;)) Super fotki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czaderskie jest to zdjęcie w wodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia:) zachęcają do odwiedzenia tego miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
  12. zdjęcie w wodzie najlepsze!;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super zdj! <3 obserwuję

    zapraszam do siebie: http://fashionfobia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. cudowne widoki! a Ty promieniejesz na zdjeciach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowne zdjęcia! Zazdroszczę!!

    OdpowiedzUsuń
  16. różnie, ale przeważnie jest to zwykła lustrzanka sony lub nikon ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. pięknie, pięknie, pięknie!!!!!!!! znakomite wakacje lala :D witam ponownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też tam chcę ;) Fajny blog :D

    OdpowiedzUsuń
  19. przepiękne jest to zdjęcie, na którym leżysz w wodzie ! cudowne jest !

    + zapraszam do siebie i zachęcam do obserwowania :)

    OdpowiedzUsuń
  20. o rany. ale ci zazdroszczę! piękne zdjęcia, masz talent. Mam podobnego kota jak na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zdjęcia ;)*

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeej, bardzo obszerny wpis, świetne zdjęcia! Jestem pod wrażeniem ;) W wolnej chwili zapraszam na mojego raczkującego bloga www.melawswiecie.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jak ci zazdroszczę takich wakacji!!!
    jeśli lubisz czytać dobre książki zapraszam do mnie:czytanedusza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Kochani!

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytanie / wątpliwoścu / sugestie postaram się odpisać jak najszybciej mogę :)

UWAGA !!!
JEDNOCZEŚNIE BARDZO WAS PROSZĘ O NIESPAMOWANIE !!! JEŚLI ZOSTAWIACIE KOMENTARZ TO AUTOMATYCZNIE MOGĘ POPRZEZ NIEGO WEJŚĆ NA WASZĄ STRONĘ/BLOGA. DODATKOWE LINKI SĄ ZBĘDNE. SPAMY, JAK I WPISY Z WULGARYZMAMI, NIE BĘDĄ TU PUBLIKOWANE!! CAŁA RESZTA OWSZEM :)


Ściskam mocno !
Lumpexoholiczka


Instagram

Obserwatorzy

Facebook