Logo

05 lipca 2011

K o n k u r s



 Dziewczyny dziś mam dla Was coś specjalnego!

Konkurs organizowany z Dobrowianką 
Dobra woda mineralna to podstawa każdego dnia, wiem coś o tym zwłaszcza po upalnych wakacjach we Włoszech, gdzie taka woda jest właściwie na wagę złota.






Możecie wygrać bon do H&M lub Zary o wartości aż 300zł!

Wiem, że taka nagroda to dla Was nie lada gratka, jest więc o co powalczyć:)

Co musicie zrobić?

Wystarczy, że w tym poście zostawicie komentarz z odpowiedzią na pytanie:


Czy popełniłaś dzisiaj jakiś drobny grzeszek? Nawet jeśli tak, to nie masz się czym martwić. Zrób coś dla siebie – oczyść się! 

 Oto przykładowa odpowiedź:

Nie obwiniaj się, że wykorzystałaś środki debetowe na karcie kredytowej. Pomyśl, że na spłacenie debetu masz jeszcze całkiem sporo czasu, a kupiłaś sobie tyle pięknych rzeczy…


 
Wygra dziewczyna, która udzieli najfajniejszej odpowiedzi.
Liczę na Waszą kreatywność i poczucie humoru:D

Konkurs trawa od dziś, tj od 5.07. do 11.07.


ps. i jeszcze jedno TUTAJ znajdziecie regulamin konkursu:)
pps. i nie zapomnijcie o imieniu i e-mailu!





A oto W Y N I K I i  zwycięska odpowiedź:


Nieważne, ze nie zdałaś prawka już 5 razy. Może to rzeczywiście nie dla Ciebie... 
Ale pomyśl, możesz przecież jeździć na rowerze - będziesz miała figurę jak marzenie i będziesz eko, tak jak zawsze propagowałaś. A ile pieniędzy zaoszczędzisz.. Odpuść sobie ten stres i bądź szczęśliwa!
e-mail : weronisia1993@o2.pl

Gratulacje:) 


« Nowszy post Starszy post »

151 komentarzy

  1. Zjadlas dzisiaj CALA tabliczke czekolady? A moze opychalas sie popcornem i lodami podczas ogladania ulubionego filmu? To nic. Przeciez dawke kalorii ktora przyjelas mozesz spalic, a czasu radosci i sporej ilosci endorfin nikt ci nie odbierze...bo pokonasz go jednym usmiechem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Umówiona z przyjaciółką na zakupy z "ostatnim groszem" ale co tam ;) "Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy" Marilyn Monroe

    OdpowiedzUsuń
  3. popełniłam! obudziłam się, spojrzałam przez rozświetlone słońcem okno i obudziła się we mnie marzycielska dusza, wsunęłam się pod kołdrę, lekko się krępując wsunęłam dłoń pod koronkową bieliznę i znalazłam się na hiszpańskiej plaży baraszkując na piasku w promieniach słońca z ledwo poznanym mężczyznom.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu nie udało Ci się odłożyć żadnych pieniędzy, a planujesz oszczędzać od miesięcy. To na pewno wina panoszących się wszędzie wyprzedaży. Nie przejmuj się, pomyśl ile wydałabyś, robiąc te zakupy w normalnych cenach. Kupując te całe mnóstwo skarbów teraz, zaoszczędziłaś co najmniej 30%! Brawo, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miej sobie za złe,że całą noc przetańczyłaś salsę w sukience na która wydałaś połowę pensji, że na stopach masz odciski od nowych butów, że w głowie buzuje jeszcze kubańskie Mojito i że twój szef patrzy jak zapłaki z ledwością podtrzymują Twe opadające na podłogę powieki... dla cudnej muzyki i wspomnień minionej nocy mozna cierpieć o wiele więcej ! "Fafiti"

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przejmuj się tym, że Twoje koleżanki mają ciuchy z H&M czy Zary a Ty nie.. Po wygraniu tego konkursu będziesz mogła kupić sobie ich mnóstwo, oczywiście jeśli wystarczy ci miejsca w szafie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. paaulaa1@Oonet.pl

    wcale nie żałuję, że obkupiłam się w nowe ciuchy, tylko po to żeby mieć je na wakacje w Hiszpanii, na które wybywam dzisiaj! Przynajmniej będę wyglądała tak samo wspaniale jak gorące hiszpanki, a to się liczy !

    OdpowiedzUsuń
  8. przede mną 3dniowy kurs niemieckiego.
    wszyscy mówią : po co Ci on??? w wakacje???
    20 godzin w 3 dni??? oszalałaś???

    fakt- zmarnuję 3 dni wakacji na naukę:/
    ale gdy w przyszłym roku wyjadę na wymianę w ramach Erasmusa będę mogła poderwać sobie przystojnego Niemca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie obawiaj się, że nie ćwiczyłaś dzisiaj. Pociesz się, że już od tygodnia nie jadłaś słodyczy.
    mmaagdaaa@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie to nic takiego zjeść tabliczkę pysznej czekolady z orzechami po udanych zakupach będąc na wiecznie trwającej diecie ;d Czekolada ma na mnie magiczną moc przyciągania, już wiem jak czują się te biedne muchy lecące na lep czy jakoś tak. Taka leży samotna na stole i tylko woła "Zjedz mnie! Zjedz mnie!" No przecież nie zostawię jej takiej samotnej i bezbronnej, bo jeszcze uschnie ze smutku i tęsknoty? Po prostu żal mi się jej zrobiło i uznałam, że nikt jej nie pokocha tak jak ja. A co z dietą? Stwierdzam, że to był dobry uczynek dla tej biednej czekolady. Poza tym była taaaaka pyszna ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim dzisiejszym największym grzeszkiem było zjedzenia całej wedlowskiej czekolady :P (a jestem na diecie) na szczęście idę dzisiaj na zakupy to może spale te dodatkowe kalorie :)
    nina.jablonska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Nazywam to lepszym złem. Miałam isc rano cwiczyc brzuch na silowni, ale wybralam leniuchowanie w wyrku i pyszna kawe z moim chlopakiem. Wkoncu i tak czeka mnie strasznie ciezki dzien

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest oczywiste że popełniłam grzeszki;P miedzy innymi taki że kiedyś będąc samemu u babci i dziadka dostałam deserek w postaci mojego ulubionego ciasta... ja mając dobre zamiary dostając te ciasto ( było naprawde przepyszne!! i w dodatku to domowy wypiek babci!!) chciałam podzielić sie z rodzicami i sistrą. ale nie udało sie ja łasuch na słodkie nie mogłam sie powstrzymać usiadłam na ławce i wszamałam całe ciasto... zostało tylko pudełeczko. wiec pytanie co zrobic z pudełeczkiem:D zanim doszłam do domu wyżuciłam je i wszystkie slady ciasta zatarłam ;) ciasta sie objadłam ale babcia zadzwoniła do mamusi i spytała : jak smakowało ciasto? a mama zdziwiona ale usmiechneła sie do mnie i powiedziała do słuchawki : jak zwykle przepuszne mamusiu;) odkładając słuchawke smiała sie ze mnie i miała ze mnie polewke co nie miara wyciągneła pieniądze i powiedziała :idz do sklepu po ciasto bo mam ogromną ochote a ty mi ją zjadłaś:))Oj babciu wszystko sie wyda ale z jakim uśmiechem:PP
    angelikajuraszek@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsze kroki w pracy postawione(czyt. szkolenie bhp zakończone;p), a jeśli jestem kobietą pracującą(prawie) nie przejmuje się tym,że w drodze do domu kupiłam wymarzone huntery. Mimo,że pierwszej pensji jeszcze nie ma, zakup już cieszy me oczy w domu!

    Laura Wojtasiak

    OdpowiedzUsuń
  15. Zupełnie nie martwi mnie kilkadziesiąt zł wydane na kolejne bikini, tym razem neonowe w kolorze pomarańczy, bo postanowiłam tego lata być en vogue, a takie bikini idealnie wpisuje się w trendy, a jak już kiedyś sobie wymyśliłam, być en vogue to przez cały czas płynąć na modnej fali, która opryskuje nas kolorową mgiełką sezonowych trendów, mknie do przodu z nami na grzbiecie, cały czas w stronę pięknej piaszczystej plaży, na której klasyczne małe (neonowe) bikini odzwierciedla klasyczną małą (neonową). Być en vogue oznacza również czerpać pełnymi garściami z morskiego dna i wyszukiwać perły vintage, rozgwiazdy ekstrawagancji i jeżowce kontrowersyjnych pomysłów i łączyć je razem w jedyne w swoim rodzaju koktajle. Być en vogue to w końcu nurkować w głębiny haute couture, czerpać inspiracje od trytonów mody i wynurzać się niczym Afrodyta z morskiej piany mając na sobie jednocześnie to, co najlepsze w danym sezonie, to, w czym najlepiej wyglądamy i to, co najlepiej pasuje do naszego charakteru. I to wszystko będzie możliwe dzięki mojemu nowemu, bardzo drogiemu, neonowemu bikini. Dlatego nie czuję się źle z tym zakupem, najwyżej przez kilka dni będę jeść suchy chleb i zagryzać meduzami, jeśli nie starczy mi na kalmary.

    Pozdrawiam
    Marcelina Gonia
    mekinking@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie obwiniaj się, że dziś "wtryniłaś" taką dużą czekoladę. To nic, że będziesz miała większy tyłeczek niż J.Lo. Ważne, że Ci smakowała i na jutro już nie zostało, bo tak byś przytyła dwa razy więcej ;)))



    slodkamary@wp.pl, Renata :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Popełniłam wczoraj straszny grzeszek, poszłam spać o 5.30! Niestety, dzisiaj musiałam wstać o 7 więc energii nie mam za wiele. Ale dzięki brakowi energii piję nieskończoną ilość kawy i wypróbowałam nowe, przepyszne cappucino, które smakuje jakby prosto z Włoch!

    OdpowiedzUsuń
  18. Największy, najczęściej popełniany grzeszek -ciągłe zakupki ;) a więc…

    Nie bądź na siebie zła, że masz dobry humor, w końcu o to chodzi w życiu. A, że droga do sukcesu zawsze jest trudna (musiałaś poświęcić te wszystkie pieniądze, pot wylany w przymierzalniach, cenne miejsce w za małej szafie, oraz to małe kłamstewko do ukochanego - „to pożyczone”…), to już na prawdę nie jest Twoja wina. To sprawka radości, a przecież wszyscy w koło chcą byś była szczęśliwa - a zwłaszcza ukochany. Więc oczyść się z poczucia winy i dalej ciesz się życiem.

    dominikapluza@op.pl
    Pozdrowienia!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Największy, najczęściej popełniany grzeszek -ciągłe zakupki ;) a więc…

    Nie bądź na siebie zła, że masz dobry humor, w końcu o to chodzi w życiu. A, że droga do sukcesu zawsze jest trudna (musiałaś poświęcić te wszystkie pieniądze, pot wylany w przymierzalniach, cenne miejsce w za małej szafie, oraz to małe kłamstewko do ukochanego - „to pożyczone”…), to już na prawdę nie jest Twoja wina. To sprawka radości, a przecież wszyscy w koło chcą byś była szczęśliwa - a zwłaszcza ukochany. Więc oczyść się z poczucia winy i dalej ciesz się życiem!


    Dominika,
    dominikapluza@op.pl
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Znowu przez pół dnia czając się przed szefem brykałaś na Fejsie? Nie martw się, raport piszesz dopiero na koniec miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapomniałam o imieniu i mailu ;(

    Zosia
    mikax3@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. To nic, że w szafie masz już 2 takie same sukienki, ta 3 jest ci przecież koniecznie potrzebna, bo co jeśli ta pierwsza się zgubi, a druga zaginie w pralni ? W tedy nie będziesz się musiała denerwować bo masz jeszcze jedną :) Grunt to zawsze myśleć przyszłościowo i przewidzieć każdą możliwą sytuację :)

    Kamila
    kamila_05@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolejna para butów w drodze, a obiecałaś sobie, że już koniec z tym nałogiem! Ale kimże jest prawdziwa kobieta bez bucikoholizmu?!
    ps. i tak pewnie nie będę umiała sprawnie się przemieszczać w tych szpilkach ;p

    Patrycja
    trupixxx@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Aj szumi w głowie po wczorajszym wieczorze z przyjaciółmi i greckim winem... Ale nikt nie odbierze mi przecież pięknych wspomnień i nowo zawartych znajomości! Kac minie, a tymczasem, napiję się tej nowej wody którą niedawno odkryłam na pewnym blogu, jest świetna. Oby takich grzeszków wychodzących na dobre było więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Grzeszę codziennie ulegając drobnym kobiecym przyjemnościom.W końcu żyję,aby być szczęśliwa!

    OdpowiedzUsuń
  26. zjadłam dziecku całą czekoladę, miała bym wyrzuty sumienia gdyby nie to że dzięki mnie będzie miał zdrowsze zęby:)

    annaonopiuk@wp.pl
    anna

    OdpowiedzUsuń
  27. Obiecałaś sobie, że choćby nie wiem co będziesz w wakacje chodzić z kijkami, a już drugiego dnia zrezygnowałaś z nich na rzecz wypadu do kina? Nie przejmuj się!:) Miły dzień spędzony u boku Twojego chłopaka zbliży Was do siebie jeszcze bardziej i wniesie trochę świeżości w Wasz związek. Dzięki temu będziesz szczęśliwsza:) A kijki? Jutro też jest dzień;) I zdecydowanie lepsza pogoda!:)

    Justyna
    temptress0@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie żałuje tego, że w pierwszym dniu wakacji złamałam nogę i przez dwa miesiące będę musiała siedzieć w domu, bo dzięki temu miałam okazję poznać przystojnego lekarza...a może przyszłego chłopaka:)))
    Gabi;)
    gabi1996@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj popełniłam i to nie jeden.Po pierwsze kupiłam kolejną pare butów ale co moge na to poradzić ,że one aż mnie wołały i przyciagały niczym magnes a poza tym kupiłam sobie loda z moją ukochaną polewą toffi.No ale w końcu raz się żyje tak więc mi się również coś od życia należy

    justynawolny@interia.pl Justyna Rojek

    OdpowiedzUsuń
  30. wczoraj kiedy przyszedł rachunek za telefon, to oniemiałam, bo zobaczyłam kwotę ponad 1000zł! zupełnie zapomniałam, że kiedy dzwonię za granicę bez roamingu, to płacę kilka razy drożej. no ale co zrobić, jak twój największy ukochany siedzi w Anglii i ciężko zarabia na twoje buty, a ty nie masz innej możliwości kontaktu?! w takiej sytuacji nawet 328403592592385zł to mało ;) . w końcu miłość (i buty ;]) nie zna ceny :)
    Marta, marta.anna@neostrada.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Moim grzeszkiem było to, że pomyślałam, a następnie plotkowałam z koleżanką, o wyglądzie jednej dziewczyny, która była przekoszmarnie ubrana. Dziewczyna jest przy kasie, więc okazuje się, że pieniądze nie są wszystkim, trzeba mieć to coś, ten smaczek, poczucie estetyki i gust, który pozwoli nam wyglądać rewelacyjnie nawet za małą kasę.

    Angela
    angelina0602@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. "http://zalukaj.pl/polecony,873311/

    OdpowiedzUsuń
  33. co z tego że niedawno kupiłam najdroższe buty w swoim życiu i teraz nie mam co włożyć do garnka skoro przy pomocy wymarzonych szpilek mam wymarzonego narzyczonego ! ;D

    Paulina , bergmusss@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  34. Zamiast zrobienia obiadu mężowi wybrałaś pół dnia plotkowania z koleżanką przy kawie a potem nakłamałaś mu,że miałaś całe mnóstwo sprzątania w domu? To nic, przecież możesz mu zrobić kolację:) Magda, vivienfashion@ineria.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie obwiniaj się, że zamiast zrobić obiad mężowi, wybrałaś pół dnia plotkowania z koleżanką przy kawie a potem nakłamałaś mu, że miałaś całe mnóstwo sprzątania, przecież możesz mu jeszcze zrobić kolację...:) Magda, vivienfashion@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. To nic że w przypłwie ochoty na coś słodkiego umówiłam się z moim kolegą ( dobrym kolegą ;) ) na lody chociaz od tygodnia ograniczam juz slodycze do minimum ,bo ubrudzilam sie na policzku nie wiedzac gdzie i dzieki temu pierwszy raz mnie pocałował . Co prawda w policzek ale wszystko idzie w dobrym kierunku :)

    Ilona, ilonadabrowska94@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie będę się obwiniać za dzisiejsze grzeszki: najcudowniejszy makaron z serem jaki w życiu jadłam, gofra z bitą śmietaną, piękną bransoletkę i naleśniki z jabłkami. Bo gdyby to miałby być ostatni dzień mojego życia, nie zamieniłabym go na żaden inny! :)

    Hania-> haniulka_1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. czy małym grzeszkiem można nazwać kłamstwo podczas rozmowy w sprawie praktyk że się pracuje i nie codziennie będzie można przychodzić na praktyki tylko co kilka dni? myślę, że tak. w końcu wyczekuję słońca i odganiam ten okropny deszcz, trzeba być przecież przygotowanym na promienie słoneczne aby poleżeć i się poopalać nad brzegiem jeziora, a codzienne chodzenie do biura by przecież tak kolidowało z moimi planami... jeszcze tylko brakuje jednej kwestii - słońca. ;))
    ps; zawsze wolny czas w pochmurny dzień można też spędzić na zakupach, np. w zarze czy h&m'ie, szukając letnich przewiewnych kreacji w oczekiwaniu na te upragnione lipcowe upały ;D

    Milena, maaliinaa@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie obwiniaj się, że wszystkie pieniądze wydałaś na wyjazd na wakacje. Dawno o tym marzyłaś, a odpoczynek pozwoli Ci się oczyścić i da siłę do zarabiania na następny rok!

    Lena, lenka_taka@wp.pl ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Co z tego, że jestem dopiero 14-letnią dziewczyną, której pasją jest inaczej zwana brudna, męska robota i która z niebywałą zawziętością zepsuła część DRUGIEJ miłości mojego taty (czyt. samochód), skoro ja jestem zaraz na TRZECIM miejscu!

    Klaudia, kklings@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. to nic, że zawaliłam najtrudniejszy egzamin w tej sesji... i tak nie chciałam nigdzie jechać we wrześniu : D

    Ania, a_650@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. to nic , że wydałaś dziś na wyprzedażach więcej niż jest do wygrania a miałaś przecież z kasy urodzinowej odłożyć na nowy obiektyw do aparatu ;P
    to nic , że zjadłaś dzisiaj dużo nie myśląc o kaloriach i o tych przepysznych słodkościach , mniam :) te pierogi z borówkami i te chipsy i batony !
    klaudia , klaudiag9@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  43. To nic że zjadłaś właśnie 250 gram mlecznej czekolady ,która przecież rozpływa się w ustach sprawiając że szara rzeczywistość nabiera barw, na 100% pójdzie w 'cycki'. ;)

    cel66@vp.pl

    Jolanta Dołęgowska

    OdpowiedzUsuń
  44. Niewazne, ze nie zdałaś prawka juz 5 razy. Moze to rzeczywiście nie dla Ciebie... Ale pomyśl, możesz przecież jeździć na rowerze - będziesz miała figurę jak marzenie i będziesz eko, tak jak zawsze propagowałaś. A ile pieniędzy zaoszczędzisz.. Odpuść sobie ten stres i bądź szczęśliwa!

    Weronika Petruczenko, weronisia1993@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie obwiniam się tym że chociaż moje życie nie jest łatwe a ludzie czekają na każdy mój upadek denerwuję ich i robię im na złość moim zapałem , radością życia , i codziennym szerokim uśmiechem witającym każdy nowy dzień ;)


    marta - martunia100c@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  46. właśnie dziś, właśnie przed chwilą zjadłam pół wielkiego pudła pysznych śmietankowo-czekoladowych lodów, a zajadałam je w takim tempie, że niemal zamarzł mi język, gdybym miała ten komentarz wypowiedzieć na głos pewnie brzmiałby jak jeden wielki bełkot:D i wcale się tym nie przejmuję, wcale, tym bardziej że za dwa tygodnie wyjeżdżam nad morze, niedawno kupiłam super dopasowany kostium, a jeśli tak dalej pójdzie to z kostiumu będę się wylewała:D ale co tam, przecież jest lato, słońce i radość! :)
    pozdrawiam
    Ania
    rinoa_woman@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  47. Otóż tak jak większość kobiet uważam, że pierwszeństwo na drodze należy się zawsze kobiecie, w związku z tym podczas próby włączenia się do ruchu na zakorkowaną ulicę i przejechania na ostatni pas ruchu, o mało nie doprowadziłam do stłuczki z dużym samochodem dostawczym .. No cóż, mówi się trudno i jedzie się dalej ;>

    Justyna juustynaa@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie przejmuj się tym, że o 2 w nocy zajadałaś się kurczakiem z KFC i popijałaś go kwasem fosforowym w płynie (pepsi). Przecież i tak spalisz to na rowerze, a na wyprzedażach kupisz ewentualnie bluzeczkę rozmiar większą. ;) Nie przejmuj się też tym, że zasnęłaś dopiero o 6, marząc o jakimś brazylijskim ciasiu. To nic złego pomarzyć o kolejnej przygodzie na plaży, podczas wschodu słońca z mężczyzną w roli głównej. A obudzić się w jego ramionach jest rzeczą bezcenną! ;)


    olga_20@buziaczek.pl Olga

    OdpowiedzUsuń
  49. Patrycja, dzambus@vp.pl

    nie przejmuję się, że wróciłam znów obładowana zakupami z lumpeksu, których moja szafa już nie pomieści- zawsze mogę kupić drugą a przynajmniej będę zadowolona z tego jak wyglądam.

    OdpowiedzUsuń
  50. Zupełnie nie ma się czym przejmować... Przecież zjadłam to ciasto czekoladowe, a na dodatek sama je upiekłam. Te truskawki na wierzchu wyglądały tak zachęcająco, a do tego wołały do mnie "no chodź, zjedź mnie". Nie mogłam pozwolić na to, żeby się tak mnie prosiły, więc spełniłam ich życzenie. Przynajmniej poprawiłam sobie humor ;) A dietę zacznę jutro :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie przejmuj się, że nie pojechałaś na wycieczkę rowerową z koleżanką, gdyż przejdziesz więcej kilometrów robiąc zakupy i do tego z suchymi plecami:).

    Marta
    martal10@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  52. Agata, agata.lazowska@wp.pl
    nie przejmuję się tym, że całą pensję przepuściłam w antykwariacie. dzięki temu stałam się posiadaczką pięknych starych albumów. Zapewniły mi super kulturalny wieczór i usprawiedliwienie dla 2 tabliczek czekolady z migdałami. W końcu kobiety w dawniej nie były szczupłe, a były symbolami sexu!

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie przejmuj się, jeśli podczas spaceru Twój chłopak zgubi ledwo co zakupioną przez Ciebie bluzkę, zawsze możesz zacząć histeryzować na środku ulicy, dzięki czemu dostaniesz dwa inne-równie piękne ubrania.

    A w czasie gdy chłopak będzie próbował zwalczyć problem, Ty weź łyk Dobrowianki - na uspokojenie! ;)

    dzastson@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  54. kolejna para szpilek do mojej szafy, oj tam oj tam, jak nie teraz to kiedy, zresztą każdy ma jakieś dziwactwa :)

    Monika, monica.18@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  55. siłownia w centrum handlowym to nieporozumienie! nie wiem jak mam tam dotrzeć, jeśli muszę przedzierać się przez sklepy wołające do mnie: SALE, SALE wejdź do mnie! na pewno coś dla siebie znajdziesz w super okazyjnej cenie! :)

    Mariola dcmjdc@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Gdy kupowałam przepiękne ubrania w moim ulubionym butkiu, podeszła do mnie ekspedientka i pochwaliła moje wyczucie stylu. Ale najważniejsze, że zaoferowała mi pracę, właśnie tam, w krainie mody!
    klakoma@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie obwiniam się, że dziś rano, w drodze do sklepu (zawsze trzeba jakoś wyglądać)...mając na sobie ulubione, przecudowne kolczyki mojej mamy...zgubiłam jednego z nich, a gdy zorientowałam się, że go nie ma... latałam jak głupia po całym osiedlu w jego poszukiwaniu...Tak, nie obwiniam się...taki poranny "jogging" to świetna sprawa. Teraz wybiorę się kolejny, aby wymyśleć coś w ramach przeprosin;>... Nie obwiniam się, przynajmniej jest powód, aby odwiedzić jubilera...:P

    Gosia, gosiagosia777@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  58. melduję: pochłonięte calutkie pudełko ptasiego mleczka waniliowego, myślę że 1,5l Dobrowianki zrekompensuje te kalorie :)
    Monika mon.grabska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie obwiniaj się, że po raz kolejny, gdy Twój ulubiony listonosz Michał wręczał CI list polecony i prosił o jego podpisanie, Ty myślałaś caaaałkieeem o czymś innym .... W końcu on i tak słyszy od Ciebie "Dziękuję, piękna dziś pogoda, nieprawdaż?" i nie ma zielonego pojęcia, że w Twoich myślach wcale nie ma (już) ubranego roboczego uniformu... ;)

    Natalia
    natalia_rybacka@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  60. Czy grzechem jest dać swojemu byłemu chłopakowi w twarz " z otwartej" na środku, pełnego ludzi, marketu Real? Dla zainteresowanych dodam że byłam wtedy w pracy jako hostessa i w miedzy czasie tłumaczyłam klientom co to znaczy 100% ziaren arabica w kawie:] Mimo że jestem z siebie dumna chyba jednak mam drobne wyrzuty sumienia które wieczorami nachodzą mnie przed snem :|
    gosiaag122@gmail.com
    Dziewczyny, nie oceniajcie mnie, po prostu musiałam to zrobić..

    OdpowiedzUsuń
  61. To nic, że podarłam kolejną parę pończoch...ale ON był taki szczęśliwy, gdy przywiązywałam go nimi do łóżka;)

    Magda
    magulcia@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  62. Czy Ty też co tydzień popełniasz ten mały grzeszek, marząc tylko i wyłącznie o tym, aby wreszcie nastąpił piątek, też lubisz się wtedy porządnie (i niekoniecznie zbyt grzecznie) zabawić, zaszaleć na całego? Z całego serca nienawidzisz innych dni tygodnia? Wyobraźmy sobie, że jest czwartek. Siedzę w pracy i rozmyślam o jutrzejszym dniu. Na samą myśl o tym, że już za kilka godzin, ubrana w sukienkę i szpilki od Louboutina, będę siedzieć przy barze z nowo poznanym mężczyzną, sącząc powoli Sex on the beach przez różową słomkę, napawam się wewnętrzną radością. Gdy jutro obudzę się rano zrozumiem, że nastał najpiękniejszy dzień mojego życia. Podniosę powieki, moje płuca wypełnią się rześkim powietrzem i wraz z nim do głowy wedrze mi się dzika myśl, tak silna że nie da się jej powstrzymać, tak dzika że nie okiełznają jej żadne okowy umysłu " DZISIAJ PIĄTEK". Tyle, ta krótka wydawałoby się informacja, zwykła notka wniesie w moje szare życie więcej niż wszystko inne. Piątek - dzień zakrapianych imprez w modnych klubach, dzień chuolaszczych zabaw i spotkań z przyjaciółmi, bo to jest solą naszego życia. Cóż było by ono warte gdyby nie te kilka twarzy, które oglądane codziennie napawają nas chęcią do zmagania się z życiem. Takie oto uczucie ogarnia mnie w każdy piątkowy poranek, wypowiadam te słowa zawsze z namaszczeniem, gdyż są one najważniejszymi słowami w moim życiu, a każdy piątek jest najpiękniejszym dniem na tym padole łez. Każdy z piątków jest lepszy od poprzedniego, bo i ludzie których znam stają się lepsi z każdym oddechem! I nie ma w tym naprawdę nic złego, bo przecież każdy z nas lubi zasmakować odrobimy szaleństwa...

    milenaszczesna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  63. Zupełnie nie ma się czym przejmować... Przecież zjadłam to ciasto czekoladowe, a na dodatek sama je upiekłam. Te truskawki na wierzchu wyglądały tak zachęcająco, a do tego wołały do mnie "no chodź, zjedź mnie". Nie mogłam pozwolić na to, żeby się tak mnie prosiły, więc spełniłam ich życzenie. Przynajmniej poprawiłam sobie humor ;) A dietę zacznę jutro :D
    P.S zapomniałam imienia i e-maila
    niestandardova@gmail.com
    Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  64. aguskaaniolek@gmail.com6 lipca 2011 18:09

    Czy upojny poranek w łóżku teściów pod ich nieobecność także zalicza się do grzeszków?
    ]:->

    OdpowiedzUsuń
  65. aguskaaniolek@gmail.com6 lipca 2011 18:14

    zapomniałam o imieniu :D! założyłam nowego maila, co by teściowie się nie dowiedzieli :D:D

    Moje imię to Kamila ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Lepiej grzeszyc, a potem załowac....niz załowac ze sie nie zgrzeszyło (cokolwiek by to nie było).

    Aga, agnieszkakarnicka@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń
  67. Ta czekolada była pyszna, i nie ważne że w biodrach przybyło kolejne kilka mm ważne ze Twoje spodnie bedą nadal mega sexy;D a Twój mąż nadal bedzie Cie kochal;D a dieta? heeeee DIETA CUD;D cud jak schudnę kiedykolwiek;D


    Yagoda86@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  68. Miałam ostatnio wyrzuty sumienia, że nie zrobiłam mizerii do obiadu, która mąż tak lubi a na drugi dzień ogórki mi spleśniały i poszły w śmieci, marnowanie jedzenia. Ale co tam może uchroniłam nas przed zabójczą bakterią e-coli bo kto wie skąd ogórasy pochodziły :)

    Joanna, kabanos_25@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  69. To nic,że pociąłem ulubiony garnitur brata,przynajmniej teraz będzie wyglądał jak człowiek.

    Adam

    bmagazyn@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  70. co z tego, ze debet na końcie, jak ONE patrzyły na mnie z wystawy i wołały - "weż nas do domu!", w dodatku musiałam jakoś zrekompensować sobie PMS... To nic, że trzeba pożyczyć pieniądze, do 10-tego zastało tylko kilka dni, makaron z keczupem jeszcze mi się nie znudził, bo ja tak potrzebowałam tych sandałów :)
    Pozdrawiam, Natalia stratiformis@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  71. Hmm mój mały grzeszek? ;> Wsunęłam gorącą czekoladę z bitą śmietaną zamiast na śniadanie choć od miesiąca staram się być na diecie, bo 16 wyjeżdżam do Złotych Piasków w Bułgarii ( i wstydzę się pokazać w kostiumie ;p ), ale nie żałuje bo była pyszna mmm ;) Pozatym to jeszcze troszkę poflirtowałam, ale ciii ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. Dodaje nowy komentarz bo tam zapomniałam z wrażenie napisać e-maila ;p zosiakurylo@wp.pl
    Hmm mój mały grzeszek ?;> Wsunęłam dzisiaj gorącą czekoladę z bitą śmietaną, chociaż jestem na diecie bo wyjeżdżam do Bułgarii. Ale to nic bo była przepyszna i nie żałuje mmmmm ;) Poza tym troszkę poflirtowałam ale to niech będzię słodka tajemnica ;)

    OdpowiedzUsuń
  73. Hi, you have been nominated for the One Lovely Blog Award. Check out the rules and make your nominations! Congrats!
    www.mayapresents.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  74. Otóż przyznaję się do tego, iż pożyczyłam od siostry jej nowiutki telefon komórkowy, ale przez moją nieuwagę i nieostrożność wpadł mi do ogromnej kałuży, popsuł się i w rezultacie musiałam oddać jej swój, ale nie przejmuję się tym, bo teraz zamiast godzinami sms-ować z chłopakiem będziemy sobie pisać jakże już zapomniane, lecz romantyczne długie listy z wyznaniami miłości, w końcu zawsze lepiej jest mieć wszystko na papierze;)
    kasia
    katarzyna2218@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  75. (To jest nie fair!!)


    Moim największym grzechem były myśli jakie przychodziły mi do głowy patrząc na wystawy sklepowe mijane w galerii ... Wszędzie tyle wyprzedaży, a ja nie mogę sobie niczego kupić bo za niedługo mam urodziny i muszę składać pieniążki na tą okazję.. Tyle pięknych rzeczy marnuje się na wystawach a mogłoby spokojnie wylądować w mojej szafie.. Ja tak bardzo chciałabym dostać taki prezent na urodziny ..

    Justyna juustynaa@onet.eu


    P.S
    a takie cuda widziałam ostatnio na wystawie..

    http://imageshack.us/f/204/desktopsuy.jpg/

    OdpowiedzUsuń
  76. Przykro nam, musisz się przyznać... Gdy nikt nie patrzył, przeszłaś dzisiaj na czerwonym świetle... Ale to przecież nie Twoja wina, że zielone nie pasowało Ci do stroju, prawda ;)? Nikomu nie stała się krzywda, a Ty przecież tak bardzo się spieszyłaś. A gdyby zatrzymała Cię policja, zawsze mogłaś powiedzieć "Stójcie, mam torebkę i nie wiem, co w niej znajdę, ale nie zawaham się tego użyć!" Więc głowa do góry dziewczyno!


    Basia
    b_matusiak@yahoo.com

    OdpowiedzUsuń
  77. W sumie nie ma nic złego we wczorajszym dniu, pełnym drobnych przyjemności: oglądania seriali, wylegując się w łóżku w piżamie, z pyszną kawą i śniadankiem pod ręką, popołudniowej wycieczce po lumpeksach, i wieczornym słodkim podwieczorku z ciocią. To nic, że leniuchowałam znów do 13- każdy potrzebuje odpoczynku, zwłaszcza że podczas snu człowiek rośnie, a z moim 1,56 wzrostu jest to jak najbardziej wskazane! :)
    Nie szkodzi, że w lumpeksach zostawiłam prawie połowę kieszonkowego- moja szafa przywitał za to kawowy sweterek z Marks&Spencer, śliczną bluzeczkę z TopShopu, spódniczkę z Atmosphere i dżinsy Levisa, a każda z nich kosztowała nie więcej, niż 5 zł... no przecież taka okazja nie mogła się zmarnować!
    I nieważne, że słodki podwieczorek z ciocią składał się z mlecznego koktajlu, czekolady i melonów- było słodko, a melony ciocia przywiozła prosto z Grecji, pycha! ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. ps. bo zapomniałam dopisać:
    pozdrawiam, nazywam się Karolina, a mój mail to pinkowska@vp.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Wcale nie żałuję tej 34 pary butów, jeżeli wygram, kupię sobie 35! :)

    Katarzyna, kasiajen@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  80. Rozgrzeszam się z tego iż zamiast sprzątać mój domek siedzę sobie przy komputerze. Ale przecież posprzątałam pulpit i wszystko jest idealnie ułożone w folderach,więc o co tu się obwiniać ?; )

    danickaroxsi@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  81. czy zakup nowej sukienki, butow i seksownej bielizny jest grzechem?! dla mnie nie, bo gdy widze ten blysk w oku meza gdy pokazuje sie mu w nowych zdobyczach zakupowych wszystkie wyrzuty sumienia znikaja :D

    OdpowiedzUsuń
  82. Czy zakup nowej sukienki, butow i seksownej bielizny jest grzechem?! dla mnie nie, bo gdy widze ten blysk w oku meza gdy pokazuje mu sie w nowych zdobyczach zakupowych wszystkie wyrzuty sumienia znikaja :D

    Ewa
    wrzaskot@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  83. Wcale nie żałuję, że wysypały mi się kulki nasączone wodą na podłogę. Miałam darmowe SPA dla nóg i to za niewielką cenę-sprzątanie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  84. Nie żałuję, że facet, który mi się diabelnie podobał i dla którego wydałam majątek na nową sukienkę okazał się gejem. Bynajmniej zyskałam towarzysza zakupowych łowów, a wzrok zazdrosnych dziewczyn oglądających się za nami ? - bezcenny .

    neferey@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  85. Nie martwię się moimi egzaminami w wakacje, to mała cena za wspaniałe 5 miesięcy w Walii w czasie roku akademickiego.A dziś znów odłożyłam notatki i oczyściłam umysł dając nowe życie starym dżinsom:)

    Beti: nisajon@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  86. Mój wczorajszy dzień był pełen drobnych grzeszków. Pozwoliłam sobie na nie tylko ze względu na to że mam urodziny. A wszystko zaczęło się z samego rana: ktoś lub coś obudziło mnie kolo 9. Pomyślałam że jeszcze się zdrzemnę bo jest wcześnie choć dobrze wiedziałam że mam pełne ręce roboty. I tak się stało że wybiła godzina 12! Nawet sama nie wiem kiedy, przecież zamknęłam oczy tylko na pół godz! Później było już tylko gorzej. Umówiłam się z przyjaciółką na zakupy i oczywiście się spóźniłam, tłumacząc sobie że wcześniej muszę naładować swoje baterie czekoladą. Wydałam na ubrania wszystkie pieniądze jakie miałam (w tym te przeznaczone na prezent dla mamy bo za niedługo ma imieniny). Później do końca dnia się leniłam, wmawiałam sobie wtedy że wszystko mi wolno bo mam urodziny. I tak z tego co zaplanowałam a było to: uporządkowanie w szafie ubrań, pójście na zakupy i pomoc w ogródku wykonałam tylko jedną pozycje z tej listy. I tak dobrze:P Wieczorem pomyślałam sobie że przecież Dąbrowianka oczyszcza z małych grzeszków. Więc chcąc się oczyścić z całego dnia wypiłam 5 szklanek wody.

    OdpowiedzUsuń
  87. lidka144@op.pl
    zapomniałam o e-mailu! Wybacz! Kolejny grzeszek-zapominalstwo:PP

    OdpowiedzUsuń
  88. Napiszę od nowa grzeszek, bo tamten jakiś nie wyjaśniony ;P
    Dziś szłam rano po bułki. Lecz była w cukierni obok dostawa moich ulubionych ciastek. Nie mogłam się oprzeć tym kruchym, czekoladowym ciasteczkom. Moje nogi wbrew mnie poszły do cukierni. No i stało się- kupiłam pół kilo ciasteczek. Na śniadanie jedliśmy ciastka, nie kanapki :D

    patrycja.korbanek@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  89. Dziś, kiedy wreszcie wyszło słońce po 2 tygodniach ciągłego padania, zamiast skorzystać z tej jakże pięknej pogody przesiedziałam cały dzień w internecie marnując tak słoneczny dzień :)Na szczęście nie mieszkamy na Antarktydzie (co do tego czasem mam wątpliwości) więc słonko ujrzę pewnie jeszcze nie raz, a jutro być może nie byłoby już szansy poznania kogoś interesującego na fejsbuku ;)
    Pozdrawiam,
    Natalia, jesus_of_suburbia@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  90. Odkąd usłyszałam ostatni dzwonek w szkole i na dobre się z nią pożegnałam na dwa miesiące, te drobne grzeszki towarzyszą mi wszędzie. W końcu to wakacje prawda? Mimo ze podczas 10 miesięcy udręki moje osobiste spowiedzi: "Nigdy więcej!", "To juz ostatni raz, naprawdę!" były częste, to teraz są na porządku dziennym... Mój cichy spowiednik czyli rozum ma mnie najwyraźniej dosc. Chociaż serce się raduje. Jak widać i w tym przypadku nie idą w parze. Nie dziwię mu się. Bo ile razy można sobie coś obiecywac, a potem znów to powtarzac? Tak... Ja i mój tok myslenia: "To juz naprawdę ostatni raz. Co mi zaszkodzi?".
    Teraz wakacje, czas leniuchowania, więc po co się trudzic? "Będę robic brzuszki, będę biegac, będę jeździc na rolkach, zrobię szpagat!" Haha! "Będę, będę, zrobię" - czas przyszły powinnam zastąpic jakimś przypuszczeniem: "a może... a moze nie... ". Ale przecież mogę to zrobic jutro, a dziś obejrzę mój ulubiony serial! Ten kolejny odcinek będzie taki fajny!
    Oj. To juz nie jest taki drobny grzeszek... Bo ta sama gadka powtarza się codziennie. A mój spowiednik znowu załamuje ręce. Może w końcu się podda? Oby nie. Nie poddawaj się!
    W te wakacje muszę schudnąc! :)

    Monika :)
    rashette@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  91. dzisiaj na chwilę odstawiłam na bok dietę, dzięki której schudłam juz 18 kg, ale czasem trzeba osłodzić sobie życie i uczcić piękną, wreszcie letnią pogodę miską pysznych lodów i nie być niewolnikiem diety! :)

    pinnki@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  92. Mama nie pozwoliła mi pofarbować włosów, lecz ja jak to nastolatki nie posłuchałam mamy i kupiłam sobie farbę. Gdy mamy nie było w domu pofarbowałam sobie włosy na blond (byłam szatynką ). Niestety kolor był taki brzydki i myślałam, że nigdy nie wyjdę z tej łazienki. No ale cóż jakoś sobie trzeba radzić i nie ma to jak niezapowiedziana wizyta u fryzjera, a że akurat Aśka (moja ulubiona fryzjerka) miała godzinkę wolną od razu wyruszyłam . Powstał nowyy look na mojej głowie cudo. Mały grzeszek - prowadzi do przyjemności ;)

    OdpowiedzUsuń
  93. zauważyłam u siebie nowy cellulit? ojo tam oj tam... w końcu po coś są peelengi antycellulitowe, balsamy antycellulitowe i żele pod prysznic antycellulitowe...a co szanująca się kobieta powinna mieć zawsze przy sobie?cały kuferek kosmetyków-proste:)) dziewczyny odrobinka cellulitu może nawet dodawać uroku i być bardzo sexy. Mnie ta "pomarańczowa skórka" na kształtnych,pełnych udkach zawsze dodatkowo podnieca! Pozdrawiam wszystkie dziewczyny walczące z cellulitem i zachęcam do obejrzenia filmu "Jak się pozbyć cellulitu " ;p Milena mciepierska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  94. Angus i Czesław patrzą na Ciebie z rozżaleniem... Poszłaś na koncert, kompletnie o nich zapominając. Aż głupio przechodzić obok ukochanych rzucając na nich tylko kątem oka, mówiąc sobie - "już za chwilę, momencik, zaraz się Tobą zajmę!". Wczoraj nie miałaś z nimi bliższego kontaktu... Qwoli wyjaśnienia: Angus jest przystojnym elektrykiem, a Czesław - romantycznym klawiszem. To znaczy Angus to gitara elektryczna, Czesław - pianino ;) Tak, tak, Twoja miłość to muzyka, ale czasem trzeba dać sobie wolne i otworzyć umysł na nowe horyzonty i inspiracje, a także zapewnić sobie bardziej rozrywkowe wspomnienia ze znajomymi niż cowieczorne sam na sam jednym z tych panów ;)
    marysia.kuz@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  95. zapomniałam e-mailu!
    malgorzata0510@poczta.onet.pl
    tu panna nikt ;>

    OdpowiedzUsuń
  96. I co? Znów "Poranek Księżniczki"?? Papieros(y), kawa, Red Bull i muzyka w aucie? Wyluzuj! Na starość i tak biust opada, w buzi implanty, a w radiu zagra Don Wasyl


    Magda

    super_magdalena@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  97. Jestem wyczerpana przygotowaniem do wyjazdu. Do zrobienia tyle rzeczy, tyle spraw pozostało do załatwienia. Mam dość! A może by tak… mały dzień kobiet? Przecież mam prawo poczuć się wyjątkowo. Manicure, pedicure, maseczka… Mija południe… Przy dźwiękach ulubionej hiszpańskiej gitary tak miło buja się na hamaku… Totalny relaks, a z tym i mała drzemka. Budzi mnie ciepły nos psa wtulającego się do mojej twarzy. Ok, pełna mobilizacja. Może by tak przygotować obiad? W domu cisza tak dotkliwa, że aż przerażająca. Włączam TV żeby nie być znów ‘ sama’ w domu. Trafiam na POROZMAWIAJ Z NIĄ Almodovar’a. Zobaczę tylko kawałek, przecież znam go na pamięć… Jak z hipnozy wyrywa mnie dźwięk klucza otwierającego drzwi- wrócił mój ukochany, a ja zapłakana jak bóbr wcinam lody w hurtowej ilości. Ahhhh , obiad na mieście -a ja…znów nic nie zrobiłam.

    Dominika, dominika.kurzeja@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  98. Po 10 dniach spędzonych na zakupach w Londynie, wracam do Polski i znowu wpada mi w oko kolejna masa fantastycznych ciuchów, nie przejmuje się, bo mam jedno życie, a chce żyć jego pełnią, bez wahania rzucam sie w wir zakupowy. Dlaczego samej siebie nie moge uszczesliwic, kto za mnie to zrobi?

    OdpowiedzUsuń
  99. Z pewnością zastanawiałaś się że pewnie lepiej byłoby nie wychodzić z domu i nie mijać po drodze zachęcających do grzechu wystaw sklepowych. Jednak co wtedy dawałoby Ci niepojęte szczęście, przypływ pozytywnych emocji i satysfakcję z oszałamiającej zdobyczy jaką dają zakupy? Nie zapominaj jednak że zakupy można robić również online, no ale cóż naturą kobiety jest grzeszyć :)
    Marta, wildladyster@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  100. Dzisiejszy grzeszek - Zjadłam chałwę i miseczkę lodów orzechowych,…ale to nic! Dzięki temu moja pupa stanie się bardziej seksowna i w każdych spodniach będzie kusząco wyglądać :D w końcu mężczyźni kochają krągłości ^^

    OdpowiedzUsuń
  101. Dzisiejszy grzeszek - Zjadłam chałwę i miseczkę lodów orzechowych,…ale to nic! Dzięki temu moja pupa stanie się bardziej seksowna i w każdych spodniach będzie kusząco wyglądać :D w końcu mężczyźni kochają krągłości ^^

    stucznarulka@gmail.com
    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  102. Nie przejmuję się faktem, że przesolona zupa znowu wylądowała w zlewie. Myślę o tym ile miejsc pracy pomagam tworzyć wspierając swoimi zamówieniami lokalną gastronomię ;).


    Ewelina
    audena@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  103. Nie martw się tym, że nie masz własnego samochodu. Jeżdżąc autobusem pomagasz finansowo komunikacji miejskiej:)
    Natalia
    kotek1996@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  104. To nic, że wdepnęłam w wielką psią kupę moimi nowymi butami, których miałam przecież jeszcze dzisiaj nie zakładać. Dzięki temu nikt już na nią nie trafi, a tym samym nikomu nie popsuje się humor. Szczęście innych jest moim szczęściem.
    Justyna
    skinnymuse@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  105. Nie martw się tym, ze Twoja szafa i połowa pokoju wyglądaja jak biuro ubrań znalezionych. W końcu to nie po to przedzierałaś się przez sklepowe lady, walczyłaś o ostatnią rzecz w Twoim rozmiarze- w jednym słowie nie po to wyciskałaś siódme poty! Te wszystkie pary butów, piękne torebki, zniewalające sukienki i wspaniała biżuteria wołały do Ciebie mamusiu! :))
    wasieczkowiktoria@o2.pl
    wiktoria

    OdpowiedzUsuń
  106. Wiem, że kluczem do uszczęśliwienia innych jest moje własne szczęście więc nie obwiniam się że całe zagrabione pieniążki z truskawek przeznaczyłam na wyprzedaże przecież dzięki temu jestem szczęśliwsza i piękniejsza i widzę uśmiech na twarzy mojego mężczyzny kiedy widzi mnie w nowej sukience na której zaoszczędziłam aż 60% ceny .

    polcia935@wp.pl

    Pola

    OdpowiedzUsuń
  107. I znowu wzięłaś bez pytania maszynkę swojego chłopaka... A przecież tyle razy prosił Cię abyś tego nie robiła. Jednak po rozebraniu tej sprawy na części może zdołasz się oczyścić. Po pierwsze w końcu zrobiłaś to tylko i wyłącznie dla niego. Te twojego długie i gładkie nogi tak się jemu podobają, więc chciałaś sprawić mu przyjemność. Po drugie ona wcale nie była taka nowa, kupił ją aż wczoraj. Po trzecie skoro całą noc przeleżała samotna na umywalce miliony niebezpiecznych bakterii mogły się do niej przyczepić. To jak wszyscy wiedzą jest bardzo dla nas nie zdrowe. A on przecież potrafi się zaciąć co mogło by doprowadzić do groźnego zakażenia. Wynika z tego że ty jako jego ukochana próbowałaś chronić jego zdrowie a nawet życie, narażając się sama. I tylko my kobiety wiemy jak każdego dnia walczymy o naszych facetów i jak miłość potrafi być męcząca....

    OdpowiedzUsuń
  108. Monika
    nika909@buziaczek.pl
    Zapomniałam dodać imię i email :D.

    OdpowiedzUsuń
  109. Rozgrzeszam się z tego, iż moją niczego niespodziewającą się żonę (która właśnie dzisiaj zaplanowała sobie kolejne, duże zakupy w galerii handlowej), zawiozłem nad morze!
    Pieniążki mogły troszkę dłużej poobcować z portfelem, a my (pomimo małego 'focha' ze strony mojej ukochanej) spędziliśmy bardzo ciekawy i romantyczny dzień, bez zgiełku i tłumu przepychających się wszędzie ludzi!
    To się nazywa 'grzeszek z premedytacją' :)

    Jakub ; dodusowy@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  110. Związek z czterdziestoletnim mężczyzną trąci mezaliansem? Co z tego, skoro ma lepszą klatę, niż niejeden młodzik... ;)
    Agnieszka
    agnieszkabaran@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  111. Wracając z imprezy bardzo późna nocą, nie mając żadnej możliwości powrotu do domu, zaczęłyśmy łapać stopa oczywiście słodko wstawione. Po długim staraniu, wreszcie jakis wóz sie zatrzymał, jak sie okazało była to policja. Na szczęście panowie byli tak myli, że podwieźli nas pod sam dom:) Wszyscy sąsiedzi już spali, więc spokojnie mogłam nastepnego dnia powiedziec mamie, że wróciłam autem z kolegami:)
    Anita
    anita.93@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  112. Hmm zjadłam dzisiaj tyle pysznych ciasteczek..ale i tak je wszystkie wysram! =D

    Sixa
    rastasikora@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  113. Skłamałam,że go nie potrzebuję i nie kocham :) - jego żona będzie miała teraz wrażenie,że jej małżeństwo jest idealne ;)

    Karolina
    mieszkanie30@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  114. Kobieto! Nie obwiniaj się o to, że po raz kolejny wybrałaś zakupy zamiast nauki do egzaminu . Przecież kobieta z nową parą butów to kobieta szczęśliwa->kobieta szczęśliwa, to kobieta piekniejsza!-> kobieta piękniejsza nie musi martwić się o to, że źle wygląda a co za tym idzie ma mniej rzeczy na głowie-> przez to, ze mam Mniej rzeczy na głowie potrafi się bardziej skupić -> a jeśli potrafi się bardziej skupić to nauka lepiej jej pójdzie ! Tak więc lepiej uczyć się cały dzień z głową pełną problemów czy siąść do książki po zamknięciu galerii handlowej ( przez BARDZO ZŁYCH LUDZI) i uczyć się w spokoju mając gotowe buty na jutrzejszy egzamin? RACHUNEK JEST PROSTY ! :)


    Zuza:)
    Zuzanna.Karcz@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  115. Zeżarłam dzisiaj masę słodkości, pomimo tego, iż obiecałam sobie, że nie będę tego robić. Oczywiście wszystko w celu uszczuplenia sylwetki. Lato idzie i chciałabym pokazać co nieco, ale nie oponkę. Potem człowiek wyruszy nad Bałtyk,ciało odsłoni, i w mediach zaraz larum- "Jak podaje Agencja WWF, jeden z waleni wypłynął na brzeg". Ale to nic. Jutro jest poniedziałek, a jak powszechnie wiadomo, najpopularniejsze diety to: "Od jutra nie jem" i "Odchudzam się od poniedziałku"... ;)
    Martyna- martyna.sitniewska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  116. Hej. Prowadzę bloga na którym umieszczam swoje fotografie. Może wpadałabyś i skomentowała najlepsze według Ciebie prace ?
    Zapraszam na is-charlie.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń
  117. co z tego,że dopuściłam się do małego kłamstewka przed rodzicami skoro doprowadziło to do wspólnego wakacyjnego wyjazdu z przyjaciółmi :>

    Kinga
    kingusa95@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  118. Zjadłam dziś wielką pakę chipsów. Jutro pójdę na zakupy, żeby spalić te setki kalorii. Jak wydam wszystkie pieniądze, nie będę miała na fast foody;)

    Agnieszka
    agamarsz@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  119. Wspólne wakacje z przyjaciółkami- coś o czym marzyłam przez cały rok szkolny. Na dodatek nad jeziorem i pod namiotami. Wspólne rozmowy po nocach, zajadanie się słodyczami i rozmowy na temat chłopaków. Podczas mojej samotnej wyprawy do sklepu po słodycze na kolejną noc pogaduszek, trzymając w ręku butelkę z wodą, nie zauważyłam złośliwego kamienia na drodze. Jako straszna niezdara przewróciłam się, wylewając całą wodę na chłopaka, który szedł na przeciwko. Na moje szczęście ów chłopak pomógł mi wstać, pozbierać rozsypane zakupy, podarować piękny uśmiech i zaprosić na wieczorny spacer. Więc nie obwiniam się za to, że późnym wieczorem, kiedy przyjaciółki już były w trakcie wspólnych pogaduszek, ja napisałam im sms'a, ze chcę iść wcześniej spać z powodu bólu głowy a tak naprawdę całą noc spędziłam z chłopakiem z którym długo rozmawialiśmy i patrzyliśmy w gwiazdy :)

    Monika.
    monia3210@amorki.pl

    OdpowiedzUsuń
  120. Zupełnie nie powinnam się przejmować, iż mój instruktor nauki jazdy znowu musiał nieco na mnie poczekać. Dobrze, może więcej niż nieco, bo całe 20 min. Ale jak mawiała Marliyn Monroe "spóźnianie sprawia, że czujemy się ważni, że mamy świadomość, iż ktoś na nas czeka". Poza tym nie rozumiem także jego zdenerwowania, jeśli chodzi o moją dalszą ignorancję w nauce znaków drogowych. No bo skąd niby miałam wiedzieć, że pytając się mnie o nazwanie znaku "ustąp pierwszeństwa przejazdu", moja odpowiedź-"taki żółty z czerwoną obwódką" będzie niewystarczająca. Bo naprawdę nie miałam kiedy ich się nauczyć. I nawet miałam ku temu bardzo ważne powody: bo wyjście z przyjaciółkami na basen do nich należy. Jak i randka z moim chłopakiem. Przecież jeślibym tego nie zrobiła, mogłabym sprawić im przykrość. Należy dbać o kontakty towarzyskie.
    A pan instruktor powinien zrozumieć, że idzie mi naprawdę dobrze, jeśli po 5 godzinach jazd "L-ka" jest nadal cała, a żadna staruszka na przejściu dla pieszych nie ucierpiała.
    Dagmara
    tarinne@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  121. Nie bądź na siebie zła, że miałaś udany tydzień, nawet jeśli przetrwoniłaś pieniądze składane przez 3 miesiące na nowego smartfona. Należy korzystać z życia, uśmiechać się do losu. Jeśli nadarzyła się okazja na odwiedzenie kuzyna mieszkającego w Warszawie, należało tak uczynić. Przecież jego zaproszenie oznaczało, że za Tobą tęsknił. I oczywiście do podjęcia decyzji o wyjeździe nie miały nic do rzeczy wyprzedaże w Złotych Tarasach czy koncert, do stolicy wybrałaś się tylko ze względu na wspomnianego wcześniej kuzyna. Nie powinnaś się obwiniać, że spędziłaś wspaniale czas uszczęśliwiając jednocześnie jednego z członków Twojej rodziny.
    Marcela
    marcela.zagrobelny@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  122. Wcale się nie obwiniam, że wydałam całego zygmunta na walizkę. Jest to najpiękniejsza walizka na świecie. Będę ją kochać, tak jak ona kocha mnie. Zdecydowanie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Teraz mogę podróżować wszędzie! I wcale się nie obwiniam, że ostatnie grosze, które zostały mi po kupnie najpiękniejszej walizki świata, wydałam na papierosy. Teraz mogę siedzieć, palić cudownego diarumka i podziwiać moją nową piękność (notabene kupioną w tk maxxie, więc dodatkowo zaoszczędziłam!). Nieważne, że teraz nie mam za co żyć. Jest mi dobrze. A mama i tak nie zostawi mnie na pastwę losu. ;) mam nadzieję.

    Patrycja
    tysiak_19@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  123. To nic, że zawaliłam warsztaty taneczne skoro mogłam byc przy ukochanym w trudnych chwilach :)

    Kinga.
    kinia590@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  124. Wypłata. Ile kobiet wydałoby ją teraz na wyprzedaże?:) Ja swoją przeznaczyłam na sobotnie lumpeksy. Grzeszek? -Rekord,więcej kilogramów ciuchów, niż żywej wagi. Podróż z rowerem obładowanym niczym wielbład-niezapomniana a za wszystko zapłaciłam gotówką a nie kartą MasterCard! Oczyszczona? Z pieniądzy niewątpliwie! Za to napełniona nowymi,świetnymi ciuchami!
    Polecam:
    Zuza Nna

    zuzanka-b@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  125. ja zgrzeszyłam dzisiaj, nie grzesząc ...


    milenne89@o2.pl

    Milena

    OdpowiedzUsuń
  126. po prostu wypiłaś parę drinków, tańczyłaś w rytm muzyki, dałaś się porwać wakacyjnym szaleństwom ... odpuść sobie.. przecież FACECI TO ŚWINIE, tylko ich grzeszki wychodzą na jaw :-)

    Paulina, paulinaxx226@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  127. Tak, to prawda, że te buty kosztowały 400zł. I owszem, przyznaję, ten zakup BYŁ absurdalny - kozaki w środku lata, nabyte za ostatnie pieniądze pod wpływem impulsu...Nie, tego w żaden sposób nie można podciągnąć pod kategorię przemyślanych, racjonalnych decyzji. Choćbym bardzo chciała i nie wiem jak się starała: nie da się usprawiedliwić takiego działania.
    (I na tym być może powinnam poprzestać - skoro nie spełniłam wymogów, wywiązując się jedynie z pierwszej części zadania. Przerwać swój udział w uroczym, bardzo kobiecym, letnim konkursie. Dać się wykazać innym. Odpuścić sobie atrakcyjną nagrodę. Porzucić kuszącą wizję jej zdobycia. Być może powinnam, gdyby nie fakt, że...)
    ...że te buty są tak bardzo "moje"! Kiedy tylko je zobaczyłam, kiedy przymierzyłam, od razu poczułam jak bardzo "moje" one są.
    Logika i racjonalne myślenie przestały istnieć. Nieadekwatność zakupu do pory roku przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. A wrażenie, że ich cena jest zbyt wysoka, szczególnie jeśli zestawić ją ze stanem moich finansów - to akurat przestało się liczyć po stokroć.
    Nie mogłam przecież nie kupić butów, które od samego początku były tak naprawdę moje, i tylko przez jakiś dziwny zbieg okoliczności ktoś postawił je na półce sklepowej, zamiast u mnie w szafie.
    A w kwestii lata - choć właśnie rozkoszuję się jego urokami, chodząc na bosaka po zielonej trawie, to jednocześnie "myślę sobie że to lato kiedyś musi minąć..." ;)

    olanowakowsk@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  128. Grzeszę w myślach, słowach, czynach,
    Chcę być piękna,modna jak ta diva;
    I kupując ubrań masę, nie troszczę się o kasę.
    Kosmetyczka, spa i basen,
    czuję, ze mam niezłą klasę.
    I tak w kółko na pokuse,
    widzę znowu fajny ciuszek.
    Potem przerwa,chwila orzezwienia
    i nasyca mnie pragnienie zadośćuczynienia;
    Bije w sobie różne mysli,
    a co tam ?
    masaż i szklanka zimnej wody
    napewno mnie oczysci!

    Marzena Ryba
    marzenaryba@tiscali.it

    OdpowiedzUsuń
  129. Wraz z moim chłopakiem i innymi znajomymi wyjechalam nad jezioro pod namioty ;) Bawilismy sie doskonale, muzyka, dobre jedzenie, wspaniała atmosfera.Wszyscy spalismy w jednym namiocie, strasznie sie bałam i niechcący głośno piardnęłam, nie żałuję... przynajmniej mialam caly namiot dla siebie ;)

    Milena Gosławska
    milena95@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  130. Ayudadme con el LOOK y el sonido, vuestras opiniones serán estudiadas!

    Hope U to like my NEW SONG!

    Espero que os guste mi nuevo vídeo! esta hecho con todo el amor:


    http://www.youtube.com/user/AnguisKokens#p/a/u/1/ywDVqIkouhY


    Un besote!

    ...Y si os gusta de verdad Facebookearme y hacedme famoso, estoy en vuestras manos!! ;)


    Thanks & Kisses!

    OdpowiedzUsuń
  131. to nic, że czasem (no dobra, w sumie to całkiem często) praktykuję przyciskanie czerwonej słuchawki w trakcie połączenia ze swoim - bądź, co bądź - wspaniałym chłopakiem, tylko po to, by wzbudzić w nim histerię i nerwicę odbijającą się czterdziestoma kolejnymi, ale nieodebranymi połączeniami na moim telefonie. przynajmniej wiem, że znajdzie mnie wtedy, choćbym była na końcu świata, żeby na chwilkę zacisnąć pięści i kazać się długo przepraszać. a ja taaak to lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  132. to nic, że czasem (no dobra, w sumie to całkiem często) praktykuję przyciskanie czerwonej słuchawki w trakcie połączenia ze swoim - bądź, co bądź - wspaniałym chłopakiem, tylko po to, by wzbudzić w nim histerię i nerwicę odbijającą się czterdziestoma kolejnymi, ale nieodebranymi połączeniami na moim telefonie. przynajmniej wiem, że znajdzie mnie wtedy, choćbym była na końcu świata, żeby zacisnąć na chwilę pięści i kazać się dłuuugo przepraszać. a ja tak to lubię! ;)

    zapomniałam o mailu!
    Jagoda, ton-chocolat@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  133. Kupiłam absurdalnie drogą torebkę i jestem z niej MEGA szczęśliwa mimo,że teraz braknie mi na czynsz i rachunek za telefon :)..

    mita123@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  134. Dzisiaj jeszcze nie nagrzeszyłam! (No chyba żeby wziąć pod uwagę to, że w pracy przysypiam po pracowitym weekendzie i liczę godziny do fajrantu, ale to chyba połowa populacji tak ma :D) Dopiero zamierzam nagrzeszyć - z pełną świadomością posiadania szafy wypełnionej ciuchami, topniejącymi środkami na koncie i nadzieją na wygraną u Lumpexoholiczki pójdę na zakupy i kupię sobie coś pięknego, w czym się zakocham. Jeżeli nie będzie to jedna rzecz, to trudno, popełnię poligamię ;) Wieczór zaś spędzę w kinie, a jutro znów będę ziewać w pracy ;) Co tam, szef jest na urlopie ;) ;) ;)

    Pozdrawiam, Dominika
    niedziela82@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  135. Nie wypełniłam dziś żadnego z moich codziennych obowiązków: nie posprzątałam mieszkania, nie ugotowałam obiadu, nie załatwiłam żadnej z urzędowych spraw. Zmarnowałam dzień na czytanie ulubionej książki z młodości leżąc w ogrodowym hamaku. Przesłuchałam stary winyl Beatlesów , o którym kiedyś tak bardzo marzyłam i na który przeznaczyłam cały wakacyjny zarobek. Spotkałam się też z przyjacielem z dzieciństwa, z którym, jak się okazało, wciąż wiele mnie łączy. I chociaż w zlewie leży stos niepozmywanych naczyń, pranie aż prosi się o włożenie go do pralki, a na biurku naprawdę ciężko coś znaleźć ze względu na panujący na nim bałagan często nazywany przeze mnie artystycznym nieładem, w którym tylko ja potrafię się odnaleźć, ja znowu czuję, że żyję. Znowu jestem młoda, beztroska i pełna pozytywnej, wakacyjnej energii. Dzięki temu leniwemu popołudniu przypomniałam sobie bowiem wszystko co sprawiało mi kiedyś tyle radości


    Aleksandra Bartoszek
    alexandra773@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  136. Nie przejmuj się tym, że kupiłaś kolejne szpilki za pół tysiąca, aby nogi wydawały się dłuższe i szczuplejsze. W końcu za operację, która miałaby na celu wyszczuplić nogi zapłaciłabyś dużo więcej. Dokonałaś wspaniałej inwestycji (buty, pewność siebie i szczuplejsze nogi są lepsze od szczuplejszych nóg). :D

    Ewa
    ew2ew@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  137. Wczoraj tak głośno dopingowałam wspólnie z moim mężczyzną naszą reprezentację w meczu o 3 miejsce siatkarskiej Ligi Światowej, że sąsiadka zadzwoniła po policję myśląc, że coś mi się złego przytrafiło! Jakież było zdziwienie policjantów i sąsiadki, kiedy oznajmiłam, że to tylko moja euforia podczas wygranego bądź co bądź meczu! I tym zaplusowałam na całej linii :)

    Aga
    mizia@uk.pl

    OdpowiedzUsuń
  138. Ostatnio mój facet nie wiadomo skąd wyczarował 2 bilety na jakiś mecz. Nie chciał mi powiedzieć co to za mecz, póki się nie zgodzę z nim jechać. Niestety w pracy mam istny kocioł (branża turystyczna i lato), więc pytać się szefa o wolne nawet nie próbowałam. Chłopak jednak tak mocno na mnie naciskał, że pomyślałam - raz się żyje. Podczas jazdy autem, gdy już dowiedziałam się, że chodzi o mecz siatkarski, zadzwoniłam do szefa z prośbą o "urlop na żądanie". Oj nie był zadowolony, zaczął swoje "jak pani sobie to wyobraża, sezon w pełni a pani tak znienacka..." , ale gdy usłyszał, że jadę na mecz Polaków w siatkę... od razu zmiękł. Jednak kategorycznie oznajmił, że jeżeli nie zdobędziemy brązowego medalu, to mi "ręce z..." no taki żarcik ;) I co - i to była najlepsza impreza sportowa (a nawet jakakolwiek) na której do tej pory byłam! Brązowy medal zdobyty, atmosfera nieziemska, szef po powrocie nic nie furczał, a nawet żałował, że go tam nie było! Rozgrzeszenie ze wszystkich stron zdobyte :)
    Agnieszka lawenda@duno.pl

    OdpowiedzUsuń
  139. Grzeszek? Całe mnóstwo i to w jeden dzień! Tak to mogło być tylko made by Ewelina :) Od czego zacząć? najlepiej od początku. Zaczęło się niewinnie, spacer z synkiem i zakupy. Zakupy, zakupy, zakupy, a kasa leeeeeciała jak woda, oj chciałabym mieć taki kran, ale nie o tym mowa, do zakupy dodam wizytę u fryzjera, ścięcie włosów, zmiana koloru, oj największy grzech bo mąż zagramanicą, a jak wróci to? To będzie cud jak mnie pozna, zawsze można wykorzystać motyw weselno-oczepinowy, będzie szukał po kolanku :-) Także rozgrzeszenie otrzymane, a grzeszki ujawnione:-)

    To bylam Ja Ewelina :) email: ewelinagorska0@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  140. Nie przejmuj się, ze nigdy nie skosztujesz już kawałeczka pysznego karpia w wigilię, co z tego, że nie poczęstujesz się potrawką z kurczaka u teściowej, a ona wydłubie ci oczy za to, że stała przez cały dzień w kuchni gotujac twoje ulubione danie.Wazne, że będąc wegetarianką nie tylko ocalisz kilka niewinnych stworzeń, ale także twoje sumienie pozostanie czyste.

    miss_vogue@onet.eu magdalena

    OdpowiedzUsuń
  141. Będąc na wakacjach we Francji zauważyłam Johnnego Deppa. Bez zastanowienia, ciesząc się jak dziecko podeszłam do niego, niestety nieznajomy okazał się zwykłym śmiertelnikiem. Mimo to nie żałuję - w końcu zrobiłam sobie z nim zdjęcie.

    tomo.rules@wp.pl

    Basia

    OdpowiedzUsuń
  142. Był to jeden z tych pięknych , słonecznych dni. Podążając jak zwykle do mego ukochanego , rozmyślając przy nutach ulubionej piosenki - poczułam, że muszę coś zmienić. Zapragnęłam zrobić coś spontanicznego... Tak więc, po wieloletnim i wytrwałym zapuszczaniu włosów, ścięłam je na krótko:)... Nie żałuje! Włosy odrosną, a satysfakcja ze zrobienia czegoś , o co sama bym siebie nie podejrzewała- bezcenna:) To był pierwszy odważny krok , który mam nadzieje zapoczątkuje nowy etap mojego życia;)

    OdpowiedzUsuń
  143. Ah! jeszcze imię:)

    Emilia

    emila11@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  144. Robiłam pranie i wyciągając ciuchy z pralki okazało się, że wszystkie zafarbowały się na zielono xD Hmm… już dawno chciałam zmienić swoją garderobę, a tak będę miała dodatkową motywację ;)

    Manana19@interia.pl
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  145. Drobny grzech? Mój jest większy, co za pech.
    Urwać się z pracy, by skorzystać z wyprzedaży? Nie winię siebie, taka okazja za rok dopiero się wydarzy.
    Wyjazd wakacyjny przede mną, więc skupuję kolekcje letnie,
    przecież piękne ubranie, to podstawa aby czuć się wspaniale.
    Sądzę że jeszcze nie raz popełnię ten sam grzeszek, ale czy Wam drogie Panie, przy takich postępkach nie pojawia się mały zadowolenia uśmieszek ?:)

    Aleksandra Skoneczna
    aleksandraskoneczna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  146. Nie obwiniam się, że kiedy tańczyłam z moimi znajomymi w fontannie przypadkowi ludzie mogli mnie wziąść za wariatkę, przynajmniej mam teraz cudowne wspomnienia :)
    majka2432@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  147. popełniłam ,ale nie żałuje;) wczoraj, ze łzami w oczach obiecałam mojemu narzeczonemu że będę się odchudzać,mówiąc jak bardzo źle czuje sie w swoim ciele. Jednak gdy dziś rano otworzyłam lodówkę i tam ujrzałam sernik mojej mamy,nie byłam w stanie się oprzeć ! zjadłam pół blaszki , jest tak pyszny ,że do tej pory moje podniebienie jest w siódmym niebie !!:)takżę, odchudzam się jak tylko sernik zniknie z lodówki :)

    Magda, maggdax@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  148. nie, żebym się czepiała werdyktu, bo wypowiedź jest fajna i nawet bliska memu sercu (boję się prowadzić;), ale...gdzie tam jest grzech/grzeszek? ;)

    OdpowiedzUsuń
  149. No ja właśnie tak jak Ola, go nie dostrzegam :)

    OdpowiedzUsuń
  150. dziewczyny nic nie poradzę na wyniki,wg. mnie odpowiedź jest fajna:) a ten grzeszek to chyba grzech! i to popełniony 5 razy:)

    OdpowiedzUsuń
  151. nie no, odpowiedź bardzo fajna, tylko nie zdanie egzaminu na prawko to po prostu brak umiejętności? szczęścia? no, nie wiem. grzech/grzeszek popełnia się intencjonalnie;) nie wyobrażam sobie, żeby nie zdać egzaminu specjalnie, z premedytacją. no ale dobra, nie czepiam się, bo odpowiedź fajna

    OdpowiedzUsuń

Kochani!

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytanie / wątpliwoścu / sugestie postaram się odpisać jak najszybciej mogę :)

UWAGA !!!
JEDNOCZEŚNIE BARDZO WAS PROSZĘ O NIESPAMOWANIE !!! JEŚLI ZOSTAWIACIE KOMENTARZ TO AUTOMATYCZNIE MOGĘ POPRZEZ NIEGO WEJŚĆ NA WASZĄ STRONĘ/BLOGA. DODATKOWE LINKI SĄ ZBĘDNE. SPAMY, JAK I WPISY Z WULGARYZMAMI, NIE BĘDĄ TU PUBLIKOWANE!! CAŁA RESZTA OWSZEM :)


Ściskam mocno !
Lumpexoholiczka


Instagram

Obserwatorzy

Facebook